Lędzińska szachownica i gierki Pani Burmistrz

Nie wiadomo właściwie, dlaczego Pani burmistrz zmieniła koncepcję przyjętej przed laty budowy centrum, które miało scalić dwie lędzińskie dzielnice Stare Lędziny i Hołdunów. Na całe szczęście odpowiednio wcześnie zorientowano się w poczynaniach włodarza miasta.

 

Pozostaje jednak pytanie: Dlaczego Krystynie Wróbel zależało na sprzedaży areału, który był przeznaczony pod zabudowę mieszkalno-usługową?

 

Specyfika infrastruktury lędzińskiej metropolii

Lędziny są specyficznym miastem. Można podzielić je na dwie strefy, które niegdyś istniały jako osobne wsie: Hołdunów i stare Lędziny. Między terenami występuje infrastrukturalna przepaść – luka w postaci niezagospodarowanych ziem, jakie w wizji każdego z poprzednich burmistrzów miasta miały stanowić centrum miasteczka. Jednakże we wcześniejszych kadencjach z różnych przyczyn (głównie finansowych) nie było to możliwe.

Czy Krystyna Wróbel, piastując stanowisko burmistrza postanowiła zrewolucjonizować dotychczasowy stan rzeczy, zakładając, że działka jest wprost idealna pod zabudowę handlowo-usługową i na terenie z góry przewidzianym pod wzniesienie nowego centrum miasta można wybudować nawet dwa markety – jeden większy, drugi nieco mniejszy, tak by powierzchnia jednego sklepu nie przekraczała 2000 m2, ponieważ nie byłoby to zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego?

 

W ostatniej chwili

W czerwcu bieżącego roku Pani Burmistrz zwróciła się z prośbą do Rady Miasta, by ta zgodziła się na sprzedaż terenu pod zabudowę mieszkalno-usługową. Co ciekawe doszło do niesamowitego zwrotu akcji, gdyż w głowie Pani Burmistrz pojawił się genialny plan sprzedaży dwóch działek o ogromnej powierzchni, które znajdują się właśnie na tym terenie. Mieszkańcy mogli dowiedzieć się o tym z sierpniowego biuletynu.

Jednak czy brak konsultacji z lędzińskimi przedsiębiorcami jest poprawny politycznie?

Zastanawiający był i jest fakt ceny działek, za jaką Pani Burmistrz teren chciała „opchnąć”.

Z punktu widzenia interesu miasta kwota jest niewspółmiernie niska do realnej wartości gruntu i oszacowana została na 3 mln złotych. Między wystawionymi na sprzedaż działkami miała powstać również droga. Dynamizm działania Krystyny Wróbel jest zastanawiający…

Trzeźwi na umyśle

Na całe szczęście dla mieszkańców Lędzin znalazły się osoby, które w porę trzeźwo popatrzyły na to, co się dzieje i ubiegły działania Pani Burmistrz. Tym sposobem dokonano klasycznego szach – mat, zmieniając wcześniej podjętą uchwałę, blokując tym samym działania Krystyny Wróbel.

Wszelkie informacje o poczynaniach Pani Wróbel były potwierdzone przez projekt zagospodarowania przestrzennego i informacje zdobyte przez jedną z osób z branży – człowieka nadzorującego dla różnych inwestorów inwestycje budowlane, takie jak sieci handlowe. Miasto zawrzało a w lokalnym środowisku trwała zagorzała dyskusja. Mieszkańcy miasta zwrócił się do Stowarzyszenia Lędzińskiej Federacji Przedsiębiorców i osób zajmujących się handlem w mieście, nakreślając dramatyzm zaistniałej sytuacji. To z góry przesądziło o tym, co będzie stanowiło temat przewodni następnej sesji Rady Miasta, planowanej na 26 września.

Radni podobnie jak pozostałe wtajemniczone osoby uznali, że sytuacja jest kuriozalna i nie można dopuścić do tego, by w tak bliskiej odległości od siebie powstały kolejne markety.

Spojrzeli trzeźwo na sytuację handlowo-usługową w mieście i uznali za niedorzeczne budowę kolejnych wielkopowierzchniowych sklepów, gdyż nawet większe miasta powiatu, np. Bieruń mają 3 duże markety, nie więcej.

Sprawą w trybie priorytetowym zajęła się również Lędzińska Federacja Przedsiębiorców.

Na sesję Rady Miasta przygotowano zatem projekty uchwał, na mocy których możliwe byłoby anulowanie wcześniejszej decyzji. Jednymi z pierwszych słów, jakie wiceprzewodniczący Rady Miasta skierował do zebranych było stwierdzenie, iż wspólnie muszą naprawić czerwcowy błąd.

Objaśniono szereg niuansów dotyczących budowy sklepów wielkopowierzchniowych.

Podsumowując: sesja zakończyła się niespodziewanie, ponieważ radni jednomyślnie odrzucili pomysł Pani Burmistrz.

Jawna dezercja

Pani Burmistrz chcąc uniknąć kłopotliwych pytań, dlatego też nie zaszczyciła radnych swoją obecnością na sesji. Miast tego zaszyła się w partnerskim mieście na neutralnym terenie Republiki Czeskiej. Zachowanie godne burmistrza, gratulujemy!

 

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published.