Wielki Tydzień to niesamowity czas przygotowań do Świąt Wielkanocnych. Niegdyś obfitował w wiele ciekawych zwyczajów pochodzących jeszcze z czasów słowiańskich.
TRADYCYJNE OBRZĘDY
Na Śląsku był to okres barwny, wesoły i symboliczny, ponieważ każdy z poczynionych rytuałów miał na celu przygotowanie gospodarzy do przyjęcia Zmartwychwstałego Chrystusa.
Tradycyjnie obrządki rozpoczynano już w środę, która zyskała miano Wielkiej Środy, a w niektórych regionach określana była środą żurową lub strzodą. W tym dniu praktykowano wiele niesamowitych zwyczajów.
Pierwszy z nich – palenie żuru – związany był z paleniem na obrzeżach wsi wszelkich szmat i niepotrzebnych rzeczy (potocznie zwanych żurem).
Takie ostentacyjne palenie miało pokazać, że w domu zakończyły się porządki i nastał czas oficjalnego przygotowania do świąt.
ZAKOPMY ŚLEDZIE!
Inną praktyką było z kolei grzebanie żuru. Tym razem żur nie oznaczał rzeczy niepotrzebnych lecz zupę, jedno z głównych dań przyrządzanych w domach na Górnym Śląsku przez okres Wielkiego Postu. Zupie najczęściej towarzyszyły śledzie, które w dniu Wielkiej Środy zakopywano, a zakwas i żur wylewano, co było znakiem zmian, które wkrótce miały nadejść w każdym z domów.
MIOTŁA DO OGNIA!
W naszym regionie, a zwłaszcza w okolicach Góry św. Anny popularny był zwyczaj palenia skrobaczek (skoczek), czyli starych zużytych mioteł nasączonych smołą, naftą lub żywicą. Następnie z takimi pochodniami biegano po polach „aby zboże lepiej rodziło i prędzej ziarna zaczęły twardnieć”.
Miało to symbolizować poszukiwania z pochodniami Chrystusa w ogrodzie Oliwnym.
WYGNAĆ JUDASZA!
Drugim zwyczajem było palenie lub wypędzanie Judasza, który powszechny był głównie w południowej części Górnego Śląska. Pierwsze wzmianki sięgają już XVIII wieku. Jeden z uczestników obrzędu ubrany w czerwoną kamizelkę udawał Judasza, którego wśród hałasu wypędzano z kościoła. Hałas w symboliczny sposób wiązany był z trzęsieniem ziemi odczuwanym podczas śmierci Chrystusa.
Powszechne było także palenie Judasza na placu kościelnym lub polu. Była to oczywiście kukła, z której proch rozsiewano następnie po polach, by zapewnić urodzajne plony.
Uczestniczący w rytualnym obrządku mieszkańcy, zabierali do domu węgielek z ognia, aby okadzić nim konie, jakie dzięki poczynionym praktykom miały być zdrowsze lub chronić zagrody przed piorunami.
KROWI PRZESĄD
Z Wielką Środą związany był również przesąd, który bazował na przekonaniu, iż podczas wieczornego dojenia promienie świetlne nie powinny padać krowom na czoło, ponieważ staną się światłe i nie będą chciały dawać mleka. W obawie przed takim stanem rzeczy przed przystąpieniem do dojenia, gospodarze zasłaniali krowom oczy.
A w jaki sposób my współcześni obchodzimy Wielką Środę?
Czy rzeczywiście jest to czas porządków i przygotowań do rychło nadchodzących świąt?
*Zamieszczone w poście zdjęcia pochodzą ze strony:
http://www.um.skoczow.pl/ostatni-taki-judosz…






