Dawno, dawno temu w śląskiej kuchni stał niesamowity mebel nazywany bifyjem…
Był to kuchenny kredens, stanowiący główny element każdej kuchni. To co go cechowało, to charakterystyczny zapach i styl wykonania. Jego politura – biała lub waniliowa sprawiała, że pomieszczenie zyskiwało niezwykły klimat. Zza przeszklonych drzwiczek górnej szafki kredensu wyglądały porcelanowe naczynia o typowym wzornictwie.
Honorowe miejsce na blacie zajmowała z kolei brołtbiksa – pojemnik na chleb, blaszany lub drewniany, kwiotkowany albo biały.
Ślązacy trzymali chleb pod kluczem, dlatego też typowa brołtbiksa była zamykana przy pomocy kluca. Chlyb był wydziylany, a między posiłkami w żadnym wypadku nie można było go podjadać. Nawet dzieci przestrzegało się przed naszowaniem.
Na ścianie wisiała roma, półka na jakiej stały szklonki i pod którą na specjalnych haczykach dyndały szolki. Na samym wiyrchu dumnie demonstrowały się porcelanowe lub szklane krałzy i różne pojemniki. Wśród nich były bikse na hawerfloki, grisym i cukier, czy kakaowe łuski. Zawdy na ścianie pod romom wisiała makatka wykonana z białego płótna z wysztikowanymi sentencjami określana jako garnitura.
W kuchni stał również stół, najczęściej biały, wokół którego na krzesłach zasiadali domownicy. Kuchnia nie była jedynie miejscem, gdzie warzono łobiod. To właśnie tutaj skupiało się życie śląskiej rodziny, tutaj się jadło i rozprawiało.
Znad garnka unosił się zapach warzonej zupy, na blasze łod kachloka szykował się łobiod, bo kożdy piec posiadał piekarnik – bratrułe, w którym wypiekano również różne smakołyki, by po posiłku jeszcze maszkecić. Na kachloku warzyło się wodę na tyj lub stawiało gorcek na mlyko.
Na kuchennej ścianie przy drzwiach wisiała kropelnicka inaczej żegnacka, w której była święcona woda. Ta porcelanowa, blaszana lub srebrna niewielka kropielnica była wyrazem religijności rodziny. Kożdy kto wychodził z domu, zamaczał palce w wodzie święconej i wykonywał znak krzyża, by bezpiecznie w progi własne wrócić. W latach siedemdziesiątych XX wieku wraz z innymi starociami kropelnicki zaczęły znikać ze ścian, co było wyrazem nowej nadchodzącej mody i zmiany obyczajów.
Obecnie śląska kuchnia prezentuje się inaczej, często jest nowoczesna i na wysoki połysk, a takie elementy jak brołtbiksa to relikt przeszłości i wspomnienie po dawnych czasach, coś co możemy zobaczyć jedynie na muzealnej wystawie.

