Czy informują nas o nich biura podróży w naszym powiecie?
Wybierając się do jednego z oddziałów popularnego biura podróży na terenie naszego powiatu możemy skusić się na egzotyczną wyprawę w nieznane. Oferty są bardzo przystępne, do tego podjęcie decyzji z pewnością ułatwi fachowa obsługa.
Jednak, czy ta sama fachowa obsługa poinformuje nas o zagrożeniach czyhających na nas w egzotycznych krajach?
Czy też zbagatelizuje problem, chcąc za wszelką cenę przedstawić w superlatywach ofertę wycieczki?
Czy my jako klienci zdajemy sobie sprawę z tego, jakie zagrożenia mogą czyhać na nas w tropikach lub na plaży?
Tym razem postaramy się przybliżyć kilka z nich. Nie chcemy bynajmniej sprawić, by zrezygnowali Państwo z zakupu ekskluzywnej wycieczki, jaka może okazać się przygodą życia, a wyposażyć jedynie w bezcenną wiedzę, za którą nie dopłacimy na lotnisku, jak za nadbagaż.
WSKAZÓWKA PIERWSZA – włączony wentylator podczas upalnej nocy
Nieczęsto mówi się o malarii, która może okazać się przykrą pamiątką przywiezioną
z dalekiej podróży. Ludzie bagatelizują zapisy w folderach, gdyż stanowią one jedynie wzmiankę na tylnej stronie lub są napisane maczkiem. Ignorują również komunikaty kierowane przez media. Rok rocznie w Polsce, kilka osób umiera z powodu malarii przywiezionej z tropików, ponieważ zbyt późno zostaje ona rozpoznana, a jej objawy mylone są z grypą i często ujawniają się dopiero kilka miesięcy po powrocie do domu. Inkubowana w ten sposób choroba atakuje zatem w najmniej spodziewanym momencie, najczęściej wtedy, kiedy po naszych wakacjach zostało jedynie wspomnienie
i zapomnieliśmy o incydencie, jakim było ugryzienie przez komara.
To niepokojące, ale malaria wróciła do Europy po pięćdziesięciu latach nieobecności i na dodatek towarzyszą jej inne choroby, takie jak chikungunya, leiszmanioza czy denga przenoszone przez komary lub małe i niepozorne muchówki.
Najczęściej winowajcą jest azjatycki komar tygrysi (Aedes albopictus), którego ciało pokrywają paski przypominające paski dzikiego kota, dzięki którym zawdzięcza on swoją nazwę gatunkową. Owad ten stanowi obecnie zagrożenie nie tylko na terenie Azji, lecz również Ameryki i Australii. Jedno ukłucie komara może przysporzyć wielu problemów, gdyż komar ten potrafi przenieść dwadzieścia sześć różnych wirusów. Granica występowania tego gatunku komara niebezpiecznie się przesuwa, co jest wynikiem zjawiska urbanizacji i globalizacji, które przyczyniają się do ocieplenia klimatu. Scenariusze niestety nie są optymistyczne, ponieważ zgodnie z doniesieniami przedstawianymi przez Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu jeszcze w tym stuleciu temperatura może wzrosnąć o ok. 6 st. C. Ma to bezpośrednie przełożenie na skrócenie cyklu życiowego komarów i czas, w jakim mogą ona być bezpośrednim bionośnikiem choroby.
Jak możemy się bronić?
Najważniejsze jest profilaktyczne działanie.
Pakując walizkę, warto zabrać ze sobą środki odstraszające komary, tzw. repelenty, które powinny zawierać ok. 20% N,N-dietylo-m-toluamidu, występującego na etykiecie produktu pod enigmatycznym skrórem DEET.
Ponadto warto wyposażyć się w moskitierę i w miarę możliwości spać przy włączonym wentylatorze, gdyż komary bardzo nie lubią ruchów powietrza. Istnieje szansa, że w ten sposób zyskamy przewagę nad owadem, który mimo niewielkich rozmiarów ciała stanowi dla nas gigantyczne zagrożenie.
WSKAZÓWKA DRUGA – dokładnie umyte warzywa
i owoce
Jeśli jesteśmy entuzjastami egzotycznej kuchni i pragniemy poznawać kraje za pośrednictwem zmysłu smaku, musimy pamiętać, iż jedząc w nieodpowiednich miejscach nasze doznania smakowe mogą zostać przyćmione przez przykre doznania związane
z chorobami pasożytniczymi lub w najlepszym wypadku uporczywą i gwałtowną biegunką.
Jeśli odkryjemy, że po powrocie ze wczasów towarzyszy nam roztrój żołądka, osłabienie organizmu, będące najczęściej wynikiem anemii lub też mamy nieustanne wrażenie uczucia sytości, warto wybrać się do lekarza specjalisty, by zdiagnozować przyczynę.
Prawdopodobnie nasze dolegliwości będą związane w tym, iż w organizmie grasuje pasożyt lub kilka pasożytów, jakie dostały się do ustroju wraz z niemytymi owocami
i warzywami. Soczyste owoce i obfitujące w witaminy warzywa mogły być zanieczyszczone jajami pasożytów, np. glisty ludzkiej lub tasiemca bądź też czyhały na nas ukryte wśród liści cysty lamblii lub ameby. Udając się do restauracji wybierajmy lokale dobre, cieszące się renomą lub takie, w których jadają tubylcy. W miejscach tego typu może dłużej będziemy czekać na stolik, jednakże często owoce i warzywa poddawane są działaniu roztworu nadmanganianu potasu lub płukane w jodynie. Dzięki temu możemy uniknąć zakażenia. Sami również jesteśmy w stanie dokonać dezynfekcji żywności zakupionej na okolicznym bazarku sporządzając roztwór z nadmanganianu, który bez recepty możemy kupić przed wyjazdem w aptece od postacią tabletek, jakie rozpuszczamy w wodzie.
WSKAZÓWKA TRZECIA – rezygnacja ze spania na dziko pod gołym niebem
Wiemy jak nieprzyjemna i drażniące jest uczucie, gdy spokoju nie daje nam latająca wokół nas mucha. Jednak, czy zdajemy sobie sprawę, jak niebezpieczne mogą okazać się larwy much, w szczególności tych tropikalnych?
Po afrykańskiej przygodzie możemy mieć różne wrażenia w tym podskórne… Niektóre
z gatunków much popularnie występujących na terenie równika składają jaja w ziemi czy błocie, bądź też wykorzystują niewielkie szpary w podłodze. Po wykluciu się larw czekają one cierpliwie na potencjalnego żywiciela, którym najczęściej jest zwierzę lub człowiek, jaki zmęczony podróżą pragnie wypocząć na nagrzanej słońcem glebie. Nie zdaje sobie sprawy, iż w czasie, gdy słodko śpi larwy, np. muszki tumbu w perfidny sposób wykorzystują okazję i wkręcają się w ciało, następnie żerując w nim do momentu swojego przepoczwarzenia, po czym wydostają się na światło dzienne, wygryzając małe otworki
w skórze. Obraz rodem z horroru!
Larwy mogą przebywać pod zewnętrzną powłoką naszego ciała nawet kilka tygodni i ujawnić się po powrocie do domu.
Chcąc ustrzec się takich pasożytów najlepiej nie ulegać chwilom romantyzmu
i zrezygnować z wypoczynku na ziemi pod gołym niebem, a korzystając z usług hotelowych po wypraniu ręcznie bielizny czy strojów kąpielowych i suszeniu ich na zewnątrz wszystko dokładnie uprasować, dlaczego? Z braku laku muchy chętnie składają jaja w załamaniach materiału, a jaja może unicestwić jedynie wysoka temperatura.
WSKAZÓWKA CZWARTA – spacer po plaży w pełnych butach
Jeśli pragniemy wylegiwać się na piaskach karaibskiej plaży musimy mieć na względzie to, iż nawet w tak bajkowym miejscu może czaić się zagrożenie – pchła piaskowa (Tunga penetrans), jaka potrafi wygryźć się w naszą skórę i żywić krwią w tym samym czasie składając jaja wydalane na zewnątrz. Ugryzienia pchły są stosunkowo niegroźne, wywołują swędzenie i pieczenie, a pamiątką po nich jest zaczerwienienie skóry z typowym czarnym punkcikiem po środku.
W momencie jednak, gdy zaczynamy się drapać otwieramy drzwi dla wielu innych infekcji, jakie sprzyjają rozwijaniu się gangreny lub sepsy. W chwili, gdy zobaczymy, że ugryzła nas pchła należy ją usunąć i zażyć przepisany antybiotyk.
W tym przypadku profilaktyka opiera się na unikaniu spacerów boso po piasku
i rezygnacji z klapek i sandałów na poczet pełnego obuwia.
WSKAZÓWKA PIĄTA – rezygnacja ze spaceru po polach ryżowych
Obcowanie z naturą jest dla człowieka naturalnym odruchem. Widząc malownicze azjatyckie pola ryżowe aż chciałoby się ściągnąć buty i hasać po wilgotnej glebie lub brodzić w wodzie…
Nie róbmy tego, ponieważ woda stojąca mogła zostać zanieczyszczone odchodami zwierząt!
Konsekwencją rozkosznego spaceru po ryżowisku będzie najprawdopodobniej wniknięcie przez powłoki ciała przywry krwi (Schistosoma), jaka może przyczynić się do ciężkich powikłań lub śmierci. Jeśli jednak już doszło do infekcji należy zażyć leki przeciwpasożytnicze zalecane przez lekarza specjalistę.
Coraz więcej osób z naszego powiatu korzysta z ofert biur podróży, zapominając
o niebezpieczeństwach towarzyszących przyjemnościom związanym
z wypoczynkiem. W Polsce są jedynie dwie placówki profesjonalnie zajmujące się medycyną tropikalną. Brzmi to przerażająco, ale takie są fakty. Dlatego też świadomie wybierajmy kierunek i cel naszej podróży i bądźmy ostrożni wypoczywając w bliższych lub dalszych zakątkach naszej planety.

