„Godać kożdy może, czyli jak richtig dogadać się z Hanysem”

Po ciężkim tydniu w robocie, przyłazi upragniony weekend. Człowiek robi plany kaj by tu pojechać i łodpocząć. Łostatecznie wybór pado na Kraków. Aby iść z duchem czasu i być ekologicznym jako środek transportu wybiero sobie cug.  Farkarta zakupiono, człowiek wyrychtowany, most cudów przekroczony i na banhofie czeko, czeko, czeko…

I w końcu za zakrętu wyłanio się upragniony cug. Ale przyłazi jedna myśl do głowy – jakim cudem tyn haszpel jeździ po glajzach? Ale człowiek jest pełen nadziei wsiado, by za 1,5 godziny być na miejscu. I co? Cug podł w Chrzanowie, przesiadka do następnego do Trzebinii, a tam czeko podstawiony autobus

Jednak po 3 godzinach dociero się do stolicy Małopolski i w hicy można zacząć zwiedzać.

A nazod? 20 minut łopóźnienia…

Jednak warto było.

Kategoria: podróże

SŁÓWKA NA DZIŚ:

Cug – pociąg

Banhof – stacja kolejowa, dworzec

Glajzy – tory

Haszpel – staroć

Hica – upał

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published.