ZNACZENIE MA JEDYNIE POCHODZENIE i oczywiście interes własny, bo przecież nie społeczny

Obserwując świat polityki, możemy zauważyć, że niezależnie od szczebla społecznej drabiny, na której siedzą znane persony często nie wdrapały się one na szczyt samodzielnie.

Oczywiście nie ma nic złego w tym, że dostrzegając talent, polot, prezencję w ludzkim odruchu podajemy rękę. Sprawa wygląda jednak nieco inaczej, gdy kierują nami osobiste interesy, a intencja pomocy jest jedynie przykrywką do załatwienia pod stołem własnych spraw.

Ostatnimi czasy byliśmy świadkami przynajmniej kilku takich precedensów, które rozegrały się zarówno na scenie kameralnej polityki, jak również scenie wielkiej kultury.

Bo czy nie jest dziwnym fakt, iż do Rady Politycznej ŚPR wybrano panią, która co prawda pochodzi stąd, jednak zapomniała o tym i wypchana na szczyt nie robi już nic szczególnego dla powiatu?

koneksje

Czy pochodzenie ma warunkować przyznawanie nagród i stanowisk?  – Najwidoczniej tak. Pokazała to przyznana nagroda Clemens Pro Arte.

 

ZDUMIEWAJĄCA NOBILITACJA

O ile polityczne knowania są niczym chleb powszedni, o tyle wolna dotychczas od nich kultura i sztuka również nie są pozbawione prywaty, o czym świadczy przyznanie Nagrody Clemens Pro Arte senatorowi Czesławowi Ryszcze.

 

nagroda

Owszem jest on autorem wielu ciekawych publikacji książkowych, zwłaszcza tych o charakterze sakralnym, jednak czy jego pochodzenie jest wystarczającym powodem, by uhonorować go taką nagrodą i stawiać na równi z Józefem Kłykiem, czy Alojzym Lysko, którzy przyczynili się do niebywałej promocji powiatu?

 

UTRACONY PRESTIŻ

Niegdyś prawdziwą nobilitacją było przyjęcie Nagrody Clemens Pro Arte, Clemens Pro Cultura, czy Clemens Pro Publico Bono, będącą wyrazem uznania dla działalności artystycznej, kulturalnej lub w imię dobra społecznego. Wyróżnienia otrzymywały osoby, które rozsławiły powiat i przyczyniły się do poszerzania jego dorobku kulturowego.

 

Co stało się z tą górnolotną ideą?

Dlaczego tak zacna koncepcja została przyćmiona przez zwykły geszeft?

 

Sztuka sakralna nakreślana przez pióro Czesława Ryszki, choć interesująca dla rzeszy czytelników, nie dotyczy powiatu bieruńsko-lędzińskiego.

W tym wypadku na pierwszy rzut oka widać, iż przyznana nagroda jest formą pochlebstwa kierowanego w stronę senatora PiS.

 

ZAGADKA

Czy ruch, który wykonał starosta przyczyni się do poprawy relacji z PiS-em, tego nie wiemy. Jednak pewne jest to, iż sama nagroda, stanowiąca hołd dla prawdziwych artystów została sprowadzona do kategorii gratyfikacji za uznanie i sama w sobie uznaniem już nie jest.

Teraz nominacja do tej nagrody w przypadku wielkich osobistości będzie prawdziwym faux pas.

 

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info