PAMIĘCI OFIAR TRAGEDII GÓRNOŚLĄSKIEJ

Tragedia Górnośląska to mroczny powojenny okres, który krwawo zapisał się na kartach śląskiej historii. Po wkroczeniu armii sowieckiej na śląskiej ziemi rozpoczęły się fale aresztowań, wywózki w głąb ZSRR oraz do obozów koncentracyjnych i obozów pracy. Trudno stwierdzić jak wielkie żniwo zebrała Tragedia Górnośląska, choć mówi się, że konsekwencją tych wydarzeń była śmierć kilkudziesięciu tysięcy Ślązaków, głównie mężczyzn.

Tragedia Górnośląska nie dotyczy jednak tylko wywiezionych do katorżniczej pracy śląskich mężczyzn, ale także całych rodzin – kobiet, dzieci i starców, którzy bez głowy rodziny skazani byli na życie w nędzy i głodzie.

ROK 1945 – DLA JEDNYCH KONIEC WOJNY, DLA INNYCH POCZĄTEK WIELKIEJ TRAGEDII

Wskutek działań sowieckich robotnicze dzielnice pustoszały a wykwalifikowani często pracownicy, mający styczność z zaawansowanym jak na tamte czasy śląskim przemysłem, trafiali w odległe miejsca Rosji, gdzie każda praca wymagała użycia siły mięśni i okupiona była ogromnym, ponadludzkim wysiłkiem. Wiedza i doświadczenie zdawały się nie być przydatne w warunkach, w których pragnęły żyć jedynie pluskwy i wszy. Wiele osób zginęło już w trakcie transportu w chłodzie, głodzie, dusznych i zatłoczonych wagonach bydlęcych, w których zaryglowano zbyt wiele osób. Ci którzy zajechali na miejsce kaźni musieli wzmagać się z szerzącymi się chorobami, będącymi konsekwencją wycieńczenia organizmu, fatalnych warunków sanitarnych, niewystarczających i bezwartościowych posiłków oraz wszechogarniającego zimna. Warunki bytowe jakie znosić musieli ludzie wywiezieni do ZSRR i osoby osadzone w obozach są nie do ogarnięcia przez umysł człowieka XXI wieku, żyjącego w czasach dobrobytu i konsumpcjonizmu.

 

CHCĄC ZROZUMIEĆ WYMIAR TRAGEDII GÓRNOŚLĄSKIEJ

Choćbyśmy starali się pojąć wymiar Tragedii Górnośląskiej, nie będąc jej świadkami nie zrozumiemy czym była ona w istocie. Możemy za to oddać pokłon ofiarom, składając hołd ogromnej liczbie śląskich mężów i ojców, którzy zmarli na sowieckiej ziemi lub w obozach, pozbawieni nie tylko prawa do życia, ale i godnej śmierci i pochówku. To właśnie dla tych, którym nie było dane zostać pochowanym w osobnym grobie, tylko spoczywają gdzieś na obczyźnie w zbiorowych mogiłach bez wzniesionego krzyża w szczególności składamy pokłon w trakcie Marszu na Zgodę.

 

W dniu dzisiejszym wielu mieszkańców Górnego Śląsku wzięło udział w Marszu na Zgodę, w trakcie którego przemierzono dziesięciokilometrową trasę, jaka zakończyła się u bram dawnego obozu pracy w Zgodzie w Świętochłowicach. Niegdyś drogą tą kroczyli Ślązacy podejrzewani o wrogi stosunek do władz komunistycznych.

Korowód zatrzymał się przy ulicy Katowickiej, gdzie dawniej przetrzymywano więźniów, co upamiętnia Kamień Pamięci, przy którym złożono kwiaty i wieńce.

 

Przy samej bramie dawnego obozu koncentracyjnego w Zgodzie w Świętochłowicach zebrani uczcili symboliczną minutą ciszy ofiary Tragedii Górnośląskiej. Przedstawiciele i przybyli na uroczystość delegaci złożyli symboliczne wieńce i kwiaty. W trakcie obchodów głos zabrali Daniel Beger Prezydent Świętochłowic, Michał Pierończyk reprezentujący Rudę Śląską wiceprezydent, Europoseł Łukasz Kohut oraz Ryszard Galla i Jerzy Gorzelik. Odczytana została również treść listu senatora Marka Plury, który z przyczyn zdrowotnych nie pojawił się osobiście na uroczystości, ale pragnął zabrać głos. Pokłon ofiarom Tragedii Górnośląskiej złożyły także delegacje wielu śląskich organizacji należących do Rady Górnośląskiej.

 

Wśród zgromadzonych panował nastrój przepełniony zadumą, refleksją i szacunkiem do ofiar tragedii. Wymowne przemowy w piękny sposób uhonorowały osoby, które oddały życie w obozie.

 

O Tragedii Górnośląskiej nie można zapominać, ponieważ składa się na nią wiele zbrodni, które miały miejsce w czasie teoretycznego pokoju za czasów powojennej komunistycznej Polski.

 

 

*Zdjęcia zamieszczone we wpisie pochodzą ze strony katowice.wyborcza.pl

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info