Imieliński dolomitowy problem
Czy miasto Imielin, słynące w dużej ilości przedsiębiorców, pozwoli sobie na zakończenie wydobycia dolomitów?
Utrata miejsc pracy, zmniejszenie wpływów do budżetu miasta może negatywnie wpłynąć na jego wizerunek. Jednak jest i druga strona medalu. Czy włodarze miasta nie widzą, jaki problem stanowią 3 kopalnie odkrywkowe dolomitu zlokalizowane w dzielnicy Imielina – Granicach?
Uciążliwy hałas, latające okruchy skał, czy duża ilość samochodów ciężarowych są dla mieszkańców okolicy istnym utrapieniem. I wcale nie zapowiada się, by było lepiej…
Dlatego też niezadowoleni mieszkańcy założyli Stowarzyszenie Granice Natury, by nie dopuścić do dalszego rozwoju zakładów w tej miejscowości.
Ku boskiej chwale
Historia przemysłowego wydobycia dolomitów w Imielinie sięga końca lat 20. XX. wieku. Na przełomie wieków dolomit wydobywany był jedynie na niewielką skalę. Wszystko zmieniło się, gdy postanowiono wybudować katedrę w Katowicach, a jako materiał do jej wzniesienia miał posłużyć imieliński dolomit.
Niewielka odległość od Katowic, ciepła barwa ożywiona przerostami krystalicznego kwarcu i kalcytu, nowe miejsca pracy – te czynniki zadecydowały o eksploatacji tego budulca w miejscowości.
Jednak od samego początku kamieniołom stanowił trudne sąsiedztwo dla mieszkańców. Wraz z postępującą mechanizacją wydobycia oraz zwiększeniem eksploatacji problem zaczął narastać.
Uprzykrzające życie kamieniołomy
Obecnie w Imielinie istnieją kamieniołomy, które swym działaniem uprzykrzają życie. Chodzi tu głównie o hałas generowany przez urządzenia do mechanicznej obróbki kamienia, pracujący sprzęt, a także 30-tonowe ciężarówki wywożące urobek. Jedynym udogodnieniem stało się to, że w dwóch kamieniołomach zaprzestano stosowania materiałów wybuchowych, a w ostatnim mają to zmienić.
Wydobycie jakichkolwiek minerałów oraz skamielin wymaga uzyskania stosownych koncesji. Gmina posiada możliwość uzgodnienia tzw. planu ruchu, który jest zatwierdzany przez Główny Urząd Górniczy. Poza tym, aby uzyskać koncesję zakład zobligowany jest do przeprowadzenia pomiaru hałasu emitowanego do środowiska.
Hałas budzi kontrowersje
Kontrowersje pojawiły się podczas pomiaru hałasu – Stowarzyszenie zarzuciło przedstawicielom zakładu, że pomiary były wykonywane nierzetelnie, wg nich podczas pomiaru niektóre maszyny miała pozostać wyłączone, lub działały na jałowym biegu. Mimo tego kopalnia zdecydowała się na przeprowadzenie pomiaru.
Niebezpieczeństwo czai się wokół wyrobisk
Innym zagrożeniem dla mieszkańców jest niezabezpieczony teren wokół wyrobisk. Na usypane wały można bez problemu się dostać, nikt nie zwraca uwagi na osoby postronne, a postawione barierki pozostawiają wiele do życzenia i nie stanowią żadnej przeszkody do pokonania.
Jak tłumaczy burmistrz miasta, nie można nakazać przedsiębiorcy zabezpieczenia wyrobiska, nieprawidłowości można zgłosić jedynie do Okręgowego Urzędu Górniczego.
Jednak Stowarzyszenie idzie dalej – obecnie zgodnie z przepisami ma możliwość bycia stroną i mieć wpływ na wydanie decyzji środowiskowych. Stowarzyszenie nie ma zamiaru prowadzić głośny akcji protestacyjnych. Dla nich skuteczniejsze będą pozwy sądowe związane ze spadkiem cen działek.
Czy odniesie to pożądany skutek?
Czy wydobycie imielińskiego dolomitu jest zagrożone?
Na chwilę obecną nie, jednak jeden z inwestorów planuje postawić betoniarnię. Burmistrz zablokował tą inwestycję, jednak czy wizja utraty dużych przychodów nie wpłynie na zmianę decyzji obecnego włodarza miasta?
Chcąc, nie chcąc mieszkańcy Granic jeszcze przez długi czas będą skazani na uciążliwe sąsiedztwo kamieniołomów.
Zdjęcia zamieszczone we wpisie pochodzą ze stron:
www.serwislokalny.com
www.kultura.wiara.pl
www.katowice.pressf11.pl



