Nasze bajtle już trzeci dzień poszły do szkoły… Porzuciły zabawę na szpilplacy, zostawiły graczki i pupynsztuby, chwyciły za pukeltasze i popędziły do szkoły, by zdobywać wiedzę…
To w jaki sposób dziś wygląda szkolna wyprawka znacznie odbiega od tego, co stanowiło wyposażenie tornistra dawnego ucznia.
Jednak choć wszystko się zmienia, a czas pędzi do przodu do dziś każdy uczeń pierwszej klasy dostaje zrobiono z papyndekla tyta, która łowiniynto jest celofanym.
We wnętrzu każdego rogu obfitości znajdują się szkloki, czyli landrynki i konfekty – czekoladowe bombony, a na samiuśkim dnie powinien być papier, co by zrobić psikusa bajtlom i nie pozwolić na to, by psuły się im zymby.
Jakie przybory szkolne można było znaleźć na ławce w dawnych czasach?
Dawniej szkolorz posiadał inne przybory szkolne.
Zamiast heftu miał kamiynno tabulka na której wydrapywał rysikym wszelkie informacje przekazywane przez nauczyciela. Dopiero z biegiem czasu pojawiły się w piórniku blaje, czyli ołówki, którymi można było zanotować coś na stronach swojego heftu.
Zawsze należało pamiętać, by blajsztifty były odpowiednio naszpicowane, bo inaczej belfer nie był zadowolony.
Kaligrafia
Sztuki kaligrafii bajtle uczyły się od najmłodszych lat. Pisały piorkym zamaczanym w tincie wlanym do tintynfasy, czyli kałamarza. Każdy kałamarz umieszczony był po środku blatu ławki w specjalnym otworze tak, by atrament nie wylał się na stolik.
Później wśród uczniów w klasie były osoby, które miały filoki – wieczne pióra. Ktoś to takie posiadał był prawdziwym gościem. Często jednak wieczne pióra były nie do pisania, lecz łod parady.
Fyjderkastla i zawartość tornistra
Wszystkie przybory szkolne, służące do pisania i malowania, czyli szkryfloki bajtle trzymały w fyjderbiksie. Warto wspomnieć, że pierwsze piórniki były drewniane lub metalowe, co sprawiało, że pukeltasza była dość ciężka.
Do tornistra pakowano bowiem potrzebne hefty i ksionszki łoprawione w papier.
Każdy pierwszoklasista miał oczywiście elementarz – tzw. ślabikorz, który był często jego pierwszą książką do nauki.
Jakość śląskiej edukacji
Na Śląsku od zawsze dbano o jakość edukacji, kładąc szczególny nacisk na to, by kończący szkołę uczeń mógł podbić świat. Obecnie ofertę szkół pragnie wzbogacić Śląska Partia Regionalna, która w swoim programie ujęła finansowanie przez województwo i gminy dodatkowej lekcji języka angielskiego tygodniowo dla uczniów szkół podstawowych, mając na celu rozwój dzieci w zakresie lingwistycznym. Przewiduje się również wprowadzenie do szkół edukacji regionalnej, tak by dzieci mieszkające na Śląsku mogły kształtować poczucie przynależności do regionu, uczyły się pielęgnować tradycje i utożsamiały z miejscem, w którym się wychowały. Ta piękna idea, ma ukazać najmłodszym bogactwo kulturowe Śląska i sprawić, że niezależnie od tego, czy jesteśmy rodowitymi Ślązakami, czy też nie, to razem możemy ocalić przed zapomnieniem dobro kulturowe i śląskie obyczaje.





