Wicie wianków, poszukiwanie kwiatu paproci i skok przez ognisko, czyli tradycje pogańskie związane z Nocą Kupały…
Dzisiejsza noc jest ważna i wyjątkowa, ponieważ wiąże się z nią wiele dawnych obrzędów, które mają swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. Związane są one z letnim przesileniem Słońca, które następuje w trakcie najkrótszej nocy w ciągu roku, czyli z 21 na 22 czerwca.
Nie przegapcie dzisiejszej nocy… Dawniej bowiem wierzono, iż dzięki celebrowaniu sobótki będzie się szczęścić cały rok!
W południowej części Polski, zwłaszcza na Śląsku i Podkarpaciu całokształt obrzędów związanych z tą jakże magiczną nocą określa się mianem sobótki. W innych regionach, na przykład na Mazowszu czy Podlasiu, mówi się za to o Nocy Kupały lub o kupalnocce.
Co ciekawe święto, które ma swoje korzenie w wierzeniach pogańskich, obchodzone jest nie tylko na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale także w miejscach, gdzie niegdyś bywały plemiona germańskie, celtyckie i ludy bałtyckie. Również dla narodów ugrofińskich noc ta ma olbrzymie znaczenie symboliczne. To właśnie dla Finów i Estończyków jest ona świętem ujętym w kalendarzu.
ZNACZENIE SOBÓTKI
U nas sobótka, gdzie indziej Kupalnocka poświęcona była żywiołom ognia i wody. Była świętem miłości, płodności, urodzaju i czasem uczczenia życiodajnego Słońca i Księżyca. Ludzie od zarania dziejów wierzyli, że podlegają boskim prawom natury i cyklom dnia i nocy. Stąd też pragnęli oddać cześć nocy i dniu. Dlatego też tak ważnym wydarzeniem było przesilenie, mające miejsce właśnie tej niezwykłej Nocy Kupały.
Wszelkie obrzędy inicjowane tej nocy, miały zapewnić szczęście, miłość, zdrowie i urodzaj.
W czasie sobótki wykonywano również wróżby, które miały na celu ukazać, jak będzie wyglądała przyszłość. Chcąc wejrzeć w przyszłość wróżono z polnych kwiatów, bądź zaglądając w studnię. Szczególnie ważnymi roślinami były kwiaty rumianku, bzu, bylica, siedmioletni krzew kocierpki, czyli czeremchy zwyczajnej oraz szczypiorek.
„WIŁA WIANKI I RZUCAŁA JE DO FALUJĄCEJ WODY (…)”
Ze względu na swoją genezę i rozmaite nazewnictwo w różnych częściach kontynentu europejskiego święto znane u nas Sobótką, jest określane mianem wianków.
Jak wiemy, wianek oznacza czystość i nieskalaność. U nas na Śląsku prawo do mirtowego wianka miały jedynie rzeczywiste panny, choć zdarzało się, iż w czasie ślubnej ceremonii zakładały je na głowę również kobiety, które były już wcześniej w męskich objęciach.
Wianek miał bowiem wymiar kulturowy i utożsamiany był z cnotą, a jak wiadomo żadna panna na wydaniu – mniej czy bardziej frywolna, nie chciała, by cała wieś miała ją na językach. Stąd też czy było to zgodne z prawdą, czy też nie, wianek plotła i układała na włosach.
SOBÓTKOWA NOC NADZIEJĄ DLA ZAKOCHANYCH
Wedle wierzeń słowiańskich to głowa rodu zajmowała się łączeniem w pary przyszłych małżonków. Niejednokrotnie osoby te były sobie obce duchowo, jednakże z pewnych względów intratnym okazywało się zawarcie takiego małżeństwa. Często starszyzna rodu, celem stworzenia pary powoływała swatów, jacy mieli dopilnować, by tradycji stała się zadość.
Dla panien, które chciały uniknąć poślubienia kogoś, kogo nie darzyły uczuciem noc sobótkowa była szansą, by uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnera. Noc ta miała ogromne znaczenie, ponieważ wedle dawnych wierzeń była nocą łączenia się w pary.
By mieć moc decydowania o swoim losie, niewiasty plotły wianki z ziół, które według starych przekazów miały właściwości magiczne i umieszczały w nich palące się łuczywko. Następnie kwietne plecionki w formie okręgu rzucano na wodę…
Po ceremonii panny gromadziły się przy wysokich płomieniach ogniska, wspólnie tańcowały i śpiewały. Tymczasem ich świetlne wianki dryfowały na tafli wody, niesione prądem rzek i strumieni.
Pytanie, jakim cudem sobótkowy zwyczaj miał przyczynić się do szczęśliwego zamążpójścia?
Otóż nieopodal, w pewnej odległości od miejsca, gdzie wianki były puszczane na wodę, zbierali się młodzieńcy, którzy mieli owe wianki wyławiać. Nie jest do końca wiadomym, czy to za sprawą telepatii, czy też po wcześniejszych uzgodnieniach między sobą, kochankowie wiedzieli, który wianek należy do której z dziewcząt.
Jeśli młodzieńcowi udało się dokonać „połowu wianka” z radością biegł do radosnej gromady panien, celem odnalezienia wśród nich swojej wybranki.
Jeśli szczęśliwa właścicielka wianka została znaleziona przez zalotnika, mogła oficjalnie oddalić się z nim od pozostałych i w intymnej atmosferze wieczoru udać się na spacer po lesie.
SPACER Z KOCHANKIEM W BLASKU KSIĘŻYCA I KWIAT PAPROCI
Wspólny spacer był z kolei okazją do poszukiwania tajemniczego kwiatu paproci. Kwiat ten był bowiem dobrą wróżbą na przyszłość, a jego znalezienie na mokradłach zwiastowało dla pary pomyślność losu. Według niektórych legend zdobycie kwiatu paproci nie było rzeczą łatwą. Opowieści głoszą, iż rośliny strzegły niewidzialne i widzialne straszydła, mroczne mary i potworne postacie, jakie robiły mnóstwo hałasu, chcąc napędzić stracha tym, którzy chcieli kwiat paproci zerwać.
To co działo się najczęściej dalej między kochankami możemy sobie jedynie wyobrazić…
Ważne jednak, że było na to oficjalne przyzwolenie i nikt nie musiał się obawiać, że zdarzenia sobótkowej nocy okryją kobietę hańbą i sprawią, że młodzi nie będą mogli być razem. Wręcz przeciwnie – dobrana w ten sposób para mogła liczyć na błogosławieństwo starszyzny i połączyć się za sprawą prawdziwego, gorącego uczucia.
SKOCZĘ ZA TOBĄ W OGIEŃ
Zwieńczeniem sobótkowego rytuału miłości i dobierania w pary był skok prze ognisko. Po przepasaniu się bylicą, dziewczyna i chłopak trzymając się za dłonie musieli dokonać wspólnego skoku przez płomienie ogniska. W ten oto sposób przy świadkach, zgromadzonych wokół dogasającego paleniska para kończyła symboliczny obrządek przejścia przez ogień i wodę.
UTOPCE, WODNIKI I WODNICE – jak chronić się przed wodnymi demonami
Jak głoszą dawne przekazy i legendy przekazywane z dziada, pradziada, w zbiornikach wodnych na ludzkie dusze czyhają rozmaite stworzenia… Wykorzystują one ludzką niewiedzę i przyczyniają się do śmierci tych, którzy przedwcześnie zaznają kąpieli w rzece, stawie czy jeziorze.
Według tradycji pogańskiej dopiero po czasie sobótki można wejść do zbiornika wodnego bez obaw o własne życie.
Kościół walczył z tego typu ustnymi przekazami oraz obchodzeniem sobótkowych rytuałów, dlatego też nie znamy szczegółów na temat ceremoniałów, odbywających się w Nocy Kupały. Wraca się jedynie do tych najpopularniejszych, wśród których możemy wymienić wcześniej opisane puszczanie wianków, bądź poszukiwanie kwiatu paproci.
Podobnie jak miało to miejsce odnośnie wielu innych tradycji, tak również zwyczaj święcenia wody i cześć oddawana postaci Świętego Jana związana jest z dawnymi przekazami pogańskimi.
ODWIECZNA WALKA Z POGAŃSTWEM
Całkowite zwalczenie ludowych przekonań nie powiodło się, dlatego kościół zapragnął obchodzić owe rytuały według własnej modły. Tym sposobem nadano nowy sens i symbolikę sobótkowym obchodom, które zyskały wymiar chrześcijański. W okresie od XII – XV wieku proces zatracania ludowej tradycji pogańskiej niemalże się powiódł. Jednakże w drugiej połowie XVI stulecia, kiedy to na nowo głoszono triumf natury i podkreślano związek człowieka ze światem przyrody, powróciły dawno zapomniane rytuały.
Starano się wskrzesić, to co dawne i pierwotne. Nurt ten widoczny jest w malarstwie i literaturze. Przykładowo o sobótkowych zwyczajach traktuje utwór Jana Kochanowskiego, pt. „Pieśń świętojańska o sobótce”.
OBECNE WIANKI
Obecnie jedynie w subtelny sposób nawiązuje się do Nocy Kupały i rodzimych obrzędów związanych z letnim przesileniem. Inspiracją do obchodzenia współczesnej formy nocy sobótkowej były wianki puszczane na nurt rzeki. Od 1992 roku w Krakowie organizowana jest rokrocznie impreza kulturalna o charakterze muzycznym, nazywana właśnie „Wiankami”. Krakowskie wianki, odbywają się na bulwarach w zakolu Wisły pod wawelskim wzgórzem i na przeciwległy brzegu Wisły.
*Zdjęcia dziewcząt puszczających wianek oraz idących w korowodzie z wiankami pochodzą ze strony:
https://www.polskatradycja.pl/folklor/swieta/letnie/noc-swietojanska.html
** Zdjęcie wianka na wodzie:
https://www.kalendarzrolnikow.pl/2999/sobotki-czyli-powitanie-lata-w-tradycji-ludowej







