ŚLĄSKIE MANEWRY W BYTOMIU CZYLI MILITARNA RAJZA POD BACZNYM SPOJRZENIEM SZYBU KRYSTYNA

Budzą wiele emocji, przywodzą na myśl chwile sprzed lat, stanowią źródło nieprzemijającej satysfakcji… Mowa oczywiście o klasykach. Wsiadając za ich kierownicą czujemy się tak, jakbyśmy odbywali podróż wehikułem czasu, pozostawiając za sobą prozę codziennego życia.

Od paru ładnych lat można zaobserwować, że pośród właścicieli samochodów na dobre zagościł trend do posiadania mnogiej liczby pojazdów. Podyktowane jest to wielokrotnie względami praktycznymi, aczkolwiek aspekty sentymentalne również potrafią skłaniać ku pomnażaniu floty czterokołowców. Nutka nostalgii związana ze wspomnieniami z młodości sprawiła, że trend do zakupu i renowacji zabytkowych pojazdów, wielokrotnie tych którymi kiedyś się jeździło lub chciało jeździć stał się widoczny. Analogiczne odczucia mogą towarzyszyć entuzjastom starych mebli, kolekcjonerom numizmatów, filatelistom czy słuchaczom winylowych płyt. Ktoś kto tego nie czuje, nie zrozumie tej niepojętej fascynacji. Aktualnie całkiem sporo osób – właścicieli samochodów podejmuje się ich renowacji napotykając trudności czy też wyzwania, jakie stanowi odnalezienie dedykowanych części zamiennych, które często są niedostępne.

Wielokrotnie odbudowa ciągnie się przez długi okres czasu i jest uzależniona od znalezienia „dawcy” lub regeneracji podzespołów bazowych.

Zdarza się także, że producenci aut wznawiają wytwarzanie określonych komponentów,
w ramach programu „Classic”, choć nie jest to regułą. I tak wielokrotnie mijają wpierw tygodnie, a później miesiące, podczas których zwracane jest życie czterokołowcom, aż te będą mogły bezpiecznie poruszać się po drodze o własnych siłach z uwzględnieniem rygorów bezpieczeństwa.

Projekty takie wymagają subtelnego dopieszczenia zanim zaczną cieszyć oko nie tylko właściciela pojazdu, ale również innych uczestników ruchu drogowego bądź osób, dla których posiadanie klasyka jest możliwe w strefie marzeń. Dla takich właśnie marzycieli organizowane są zloty klasyków.

KLASYK MILITARNY? CZY TO MOŻLIWE?

Będąc uczestnikiem takiego wydarzenia odbywa się sentymentalną podróż między ustrojową jak i międzykontynentalną, bowiem pośród pojazdów można wydzielić trzy główne grupy, na które składają się: amerykańskie krążowniki szos, pojazdy krajów wewnątrzustrojowych jak i zachodnio-europejskich. Tym samym dla osób urodzonych w PRL lub na pograniczu zmiany ustroju, takowe wydarzenia pozwalają na powrót do motoryzacyjnych krajobrazów przeszłości, dając odczucie innej motoryzacji, znanej ówcześnie tylko z prospektów. Natomiast dla zdecydowanie młodszych pokoleń wydarzenia tego typu stanowią lekcję kontrastów starej jak i współczesnej technologii. Pojawiają się natomiast pytania – Czy oprócz klasycznych pojazdów cywilnych restaurowane są również pojazdy wojskowe?
A jeśli tak, jak wyglądają takie eventy?

Otóż, tak – pojazdy wojskowe, wielokrotnie kupione na drodze licytacji od Wojska również są odrestaurowywane, choć skala jest zupełnie inna. Zważywszy na charakter pojazdów, nie ma mowy, np. o kompletowaniu detali wnętrza. Analogicznie jak w przypadku pojazdów cywilnych organizowane są zloty wojskowych pojazdów zabytkowych a jednym z takowych są tzw. „Śląskie Manewry” w Bytomiu.

JAK WYGLĄDA ZLOT MILITARNYCH KLASYKÓW?

O ile w przypadku pojazdów cywilnych, naturalnym miejscem spotkań są przestrzenie utwardzone, o tyle naturalnym środowiskiem pojazdów wojskowych, analogicznie jak offroadowych jest teren. Czego zatem można się spodziewać? Oprócz statycznej wystawy pojazdów osadzonej w polowym klimacie czy też defilady ulicami miasta, największą atrakcją są przejazdy w terenie, podczas których pojazdy kołowe jak i gąsienicowe przewożą chętnych po błotnistych i pylących nierównościach, które są konsekwencją postindustrialnego charakteru samego obszaru.

Rola zwiedzającego nie musi ograniczyć się tu tylko do roli widza, który zza barierek podziwia widowisko…  Kurz, pył, błoto, nierówności są wręcz wymarzonymi zmaganiami dla pojazdów, których zadaniem podstawowym było przeprawianie się przez takowe przeszkody. Uczestnik zlotu „klasyków militarnych” może zaznać autentycznego dreszczyku emocji, poczuć zew przygody.

Czy wachlarz prezentowanego statycznie sprzętu jest jednorodny? Nie, rządzą tu analogiczne reguły jak w przypadku pojazdów cywilnych. Przypatrując się kołowym i gąsienicowy „potworom” przy bacznie czuwającej nad wszystkim wieży wyciągowej szybu Krystyna, ma się odczucie postapokaliptycznego spotkania pancernego, jakie dla niektórych mogą stanowić początek wielkiej i nietuzinkowej fascynacji.

 

Tekst i fotografie* red. Dariusz Nawrocki

 

 

  • wszelkie prawa zastrzeżone
Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info