Czy władze gminy myślą, że obywatele cierpią na chorobę Alzheimera?
Pewnego dnia na bramach domostw w Chełmie Śląskim zawisły białe reklamówki. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ktoś porozwoził materiały reklamowe. Jednak po wyjęciu zawartości, oczom ukazał się biuletyn z okazji 100-lecia niepodległości Polski, o tytule „11 listopada 1918 roku. Polska powróciła na ma mapę świata. Vivat Niepodległość!”.
Po otwarciu godnie zapowiadających się materiałów, już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że wydawcą biuletynu jest Urząd Gminy Chełm Śląski, co bezpośrednio wskazuje na to, że materiały nie zostały nam ofiarowane w prezencie, gdyż za ich powstanie oczywiście zapłacili mieszkańcy.
W wątpliwość poddajemy teorię, iż Wójt Gminy wydał pieniądze z własnej kieszeni.
Przeglądając pobieżnie broszurę z całą pewnością ujrzymy napis, który stanowi zwieńczenie materiałów i brzmi niczym hasło propagandowe: „JESTEŚMY DUMNI Z NASZYCH DOKONAŃ!”.
Czy rzeczywiście jest z czego?
Zapewne niejedna osoba z czystej ciekawości przejrzała wydanie bardziej wnikliwie.
Jest ono podzielone na 3 główne części:
Droga do niepodległości – opisuje powstanie Chełmu aż do zakończenia II Wojny Światowej, Pierwsza samorządność – przedstawia dzieje od 1945 roku do 1977 roku oraz Odzyskana samorządność – ukazuje lata od 1995 do 2018 roku.
O ile pierwsze dwie stanowią opis historii, to ostatnia część jest swoistym przypomnieniem składów Rady Gminy oraz dokumentuje ważne daty w poszczególnych kadencjach. Wiadomo – gmina realizowała szereg różnych inwestycji, które przyczyniły się do jej rozwoju, ale w pewnych kwestach nie jest tak różowo jak możemy przeczytać.
W ramach przypomnienia – dnia 17 maja 2010 roku w wyniku wystąpienia z koryta rzeki Przemszy nastąpiło zalanie Chełmu Małego. Przyczyny tej katastrofy można doszukać się pod ziemią, gdyż związana jest ona z działalnością wydobywczą KWK Piast. W wyniku wydobycia węgla nastąpiło potężne obniżenie terenu i tym sposobem Chełm Mały znalazł się w niecce, do której bez problemu mogła przelewać się woda z pobliskiej rzeki. Dodatkowo w Chełmie Małym nigdy nie wybudowano wałów przeciwpowodziowych. Mimo, iż gmina powinna wyciągnąć wnioski już po powodzi tysiąclecia, z którą mieliśmy do czynienia w 1997 roku. Paradoksalnie nawet wtedy nie doszło do tak dużych strat, jak lata później w 2010 roku. Ówczesna sytuacja była wręcz katastrofalna!
Na stronie 42 biuletynu możemy przeczytać wypowiedź Wójta odnoszącą się do tamtejszych wydarzeń:
„Powódź jest dramatem, który dotknął bezpośrednio ponad 250 mieszkańców. Były to dla nich ciężkie dni i wszyscy im współczujemy. Staraliśmy się pomóc wszystkim. Jesteśmy dumni, że jako społeczność uruchomiliśmy ogromne pokłady pomocy – tej finansowej, ale również bezpośredniej, polegającej na włączeniu się w ratowanie dobytku oraz porządkowania i przeprowadzania remontów domów. Zdajemy niezwykle trudny egzamin jako wspólnota samorządowa i wierzę, że zdamy go celująco”.
Szanowny Panie Wójcie – wynik tego egzaminu: niedostateczny!
Widząc co działo się już w 1997 roku nie podjął Pan jakichkolwiek działań, by wybudować wały przeciwpowodziowe. Po powodzi w 2010 roku mieszkańcy Chełmu Małego założyli społeczny komitet dotyczący budowy wałów przeciwpowodziowych. Dopiero ich upór, setki pism adresowanych do instytucji i nagłośnienie sprawy w mediach poskutkowało tym, że w 2018 roku rozpoczęto budowę wałów – dopiero po 8 latach.
Na stronie 55 czytamy wybitnej publikacji czytamy, że dzięki staraniom władz gminy wał wreszcie powstaje. Może jednak warto było umieścić w opisie również, kto tak naprawdę tego dokonał. Nadmienić o staraniach mieszkańców, bo to od nich wyszła cała inicjatywa.
Kolejną z kwestii, jaką pragniemy poruszyć jest sytuacja w Kopciowicach. W miejscowości tej po 40 latach funkcjonowania zlikwidowano przedszkole, które mieściło się w budynku szkoły podstawowej nr 1 przy ulicy Górnośląskiej. Argumentem do likwidacji była najnowsza reforma Ministerstwa Edukacji Narodowej, która zakładała utworzenie 8-letnich podstawówek. Ktoś mądry wyszedł z założenia, iż kosztem maluchów i ich rodziców trzeba zrobić miejsce dla uczniów starszych klas.
Czy takie działanie było potrzebne?
Przez wiele lat jeszcze przed „wielkimi reformami” funkcjonowała 8-letnia szkoła podstawowa wraz z przedszkolem. I każdy był zadowolony. Do tego przedszkola uczęszczały dzieci zarówno
z Chełmu Małego, jak i z Kopciowic.
Zadajmy sobie pytania: „Czy nie mogło zostać tak, jak było przed laty?” „Kto na tym skorzystał?”
„Czyżby z racji tego, że Wójt już odchował swoje dzieci i nie jest zobligowany odprowadzać malucha na przystanek, nie wziął pod uwagę wygody szarego obywatela?”
Co prawda gmina zapewniła bezpłatny transport do i z przedszkola, ale jednak stanowi to pewną uciążliwość dla rodziców i powody do zmartwień o bezpieczeństwo.
Kolejnym zaniechaniem jest fakt, iż mimo oddziałów integracyjnych, powstałych w SP nr 1, nie wybudowano udogodnień, takich jak klatka schodowa i winda dla niepełnosprawnych, tym samym nie spełniając podstawowych norm.
Reasumując – może jednak Szanowny Pan Wójt powinien uderzyć się w pierś i przyznać do popełnionych błędów, miast gloryfikować swoje zasługi i na siłę podnosić ich rangę? Wiemy jednak, że wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe i owa publikacja z założenia miała przyczynić się do tego, że mieszkańcy pójdą i oddadzą głos na Wójta. Wszyscy jednak wiedzą, że jest to samochwałka i nawijanie makaronu na uszy.
Czy Wójt jest na tyle zdesperowany, by mydlić wyborcom oczy?
Przecież obecnie nie zagraża mu konkurencja… A szkoda.

