Tajemniczy świat ukrytych skarbów

Zabawa w geocaching jako forma spędzania wolnego czasu na terenie naszego powiatu i nie tylko

 

Wśród wielu alternatywnych form spędzania wolnego czasu są również takie, które łączą fascynację technologicznymi nowinkami z możliwością odkrywania ciekawych miejsc na terenie naszego powiatu. Miejsc, do których pewnie większość z nas nie dotarłaby bez wcześniejszych tajemniczych wskazówek, ponieważ o zakątkach tych nie ma wzmianki
w popularnych przewodnikach. Dodatkowo, jak pokazuje jeden
z projektów – geocaching daje nadzieję, na zakrzewianie wśród młodych fascynacji naszym regionem, jego kulturą i językiem gwary za pośrednictwem przyjaznych dla młodzieży narzędzi, np. tabletów czy smartfonów.

Czy w dzisiejszych czasach można wykorzystać smartfon inaczej niż powszechnie?

Czy użytkowanie nowej generacji smartfonu ogranicza się tylko do prowadzenia długich rozmów przez komunikatory lub robienia selfie na przeróżne portale społecznościowe?

Co jeśli można wykorzystać go również w trakcie rodzinnego wypadu, wyjścia na świeże powietrze, spotkania ze znajomymi, poznawania nowych osób, odkrywania na nowo popularnych miejsc czy pójścia w nieznaną trasą?

Niemożliwe staje się możliwe dzięki dostępowi do Internetu oraz GPS

Rozwój technologii informatycznych oraz lokalizacyjnych otworzył ludzkości drzwi do nieograniczonych możliwości. Powszechny dostęp do Internetu oraz udostępnienie niezniekształconego sygnału GPS pozwoliły na rozwój elektronicznych map oraz nawigacji, które z powodzeniem zaczęły zastępować te tradycyjne.  W ten sposób, często
w poszukiwaniu rozrywki całe społeczności przechodziły do świata wirtualnego. Spowodowało to całkowitą zmianę profilu życia – wielu młodych ludzi zamknęło się
w 4 ścianach w zaciszu własnego domu by móc wiele godzin obcować z komputerem albo utkwić swój wzrok w ekranach smartfonów.

Wszystko zawdzięczamy dynamicznej zmianie, którą zapoczątkowało wydanie gry opartej na popularnej serii – Pokémon GO, co miało miejsce w lipcu 2016 roku. Zabawa polegała na wyszukiwaniu i „chwytaniu” za pomocą smartfonu wirtualnych zwierzątek w technologii rzeczywistości rozszerzonej, czyli systemu pozwalającego na łączenie, świata rzeczywistego z generowanym komputerowo światem wirtualnym. Było to wielkie wydarzenie medialne, a świat ogarnęła istna pokémonowa gorączka – niezliczone ilości osób na całym świecie rozpoczęło wielkie poszukiwania. Z jednej strony można to uznać za bardzo dobrą inicjatywę, gdyż twórcy zmobilizowali tysiące ludzi do ruchu na świeżym powietrzu. Nie przewidzieli tylko jednego… Osoby zapatrzone w ekrany swoich smartfonów traciły kontakt z rzeczywistością, niejako wyłączając myślenie. Zdarzały się nawet przypadki wchodzenia wprost pod pędzące pojazdy, gdyż umiejscowienie pokémonów było często w niestosownych miejscach, co zagrażało zdrowiu i życiu. Najlepszym dowodem na to, że trendy się zmieniają jest to, iż po dwóch latach od premiery tej „zabawy” rzadko spotyka się osoby, które udają się na polowanie pokémonów.

Dla entuzjastów nietypowych gier w terenie istnieje pewna alternatywa, która ma swoje korzenie
w początkach XXI wieku – mowa oczywiście
o geocaching’u, formie rozrywki, jaka stwarza możliwości lepszego poznania ciekawych zakątków również naszego regionu.

Pewnie niejednokrotnie ktoś z Państwa trafił na osoby, które przetrząsały krzaki, w dziwny sposób przypatrywały się znakom drogowym lub zachowywały w mało racjonalny sposób, operując dziwnymi słowami, np. mugol, kesz, magnetyk pod parapetem.

W duchu można się zastanowić: Terroryści? Wariaci?
Nie –  keszerzy.

Kto? Kim oni są? Skąd oni się wzięli?  Odpowiedź jest prosta – są to uczestnicy globalnej zabawy zwanej geocachingiem.  Geocaching jest swego rodzaju grą terenową, podobną do Pokémon GO, jednak w tym przypadku poszukujemy fizycznych pojemników ukrytych w terenie zamiast wyimaginowanych zwierzątek-potworów.

Wszystko zaczęło się 1 maja 2000 roku, gdy prezydent USA Bill Clinton postanowił udostępnić niezniekształcony sygnał wszystkim użytkownikom systemu GPS. Tuż po tym fakcie, bo 2 dni później – została ukryta pierwsza skrzynka geocache i od tego momentu idea poszukiwania ukrytych skarbów rozkręciła się na dobre.

Zasada jest prosta – po zarejestrowaniu się na jednym z portali geocachingowych otrzymujemy dostęp do milionów skrzynek ukrytych pod określonymi współrzędnymi geograficznymi, wraz z ich opisem. Posiadając współrzędne jesteśmy na prostej drodze by rozpocząć poszukiwania. Na samym początku przygody należy pamiętać, że kreatywność założycieli skrzynek przy ukrywaniu pojemników jest imponująca. Będziemy trafiali na niewielkie pojemniki z przyczepionym magnesem ukryte pod parapetem, większe ukryte w różnych zakamarkach drzew czy budowli, kończąc na wymyślnych maskowaniach pośrodku lasu. Po odnalezieniu takiego pojemnika w jego wnętrzu znajdziemy coś do pisania oraz logbook. To w nim dokonujemy fizycznego wpisu, który dokumentuje, że skrzynka została przez nas odnaleziona.
W kolejnym kroku skrzynkę chowamy tak, jak była ukryta
i wróciła na swoje miejsce. W ten sposób dajemy szansę innym na jej znalezienie. To by było na tyle! Jesteśmy z siebie dumni, odnaleźliśmy skrzynkę i możemy się pochwalić tym na własnym profilu, dokonując wpisu w wirtualnym logu.

Początkujący poszukiwacz może mieć problemy
z znalezieniem pojemnika. Często jest tak, że fizycznie go już nie ma, gdyż przypadkowi ludzie zniweczyli cały plan
i podebrali pojemnik.

Nie należy się jednak zrażać początkowymi niepowodzeniami. Każdy z użytkowników to kiedyś przechodził. Poza tym
w okolicy zawsze znajdzie się doświadczony poszukiwacz, który będzie służył pomocą. Im częściej praktykujemy wyszukiwanie skrzynek, tym szybciej nabywamy doświadczenia, a po upływie dłuższego czasu wręcz wpadamy w sidła keszoholizmu. Wraz z rodziną lub samotnie zaczynamy odwiedzać coraz to dalsze rejony, poznajemy masę ludzi, pokonujemy swoje własne słabości i zaczynamy żyć w „innej rzeczywistości”. Wtedy zwykłe przejście przez miasto znacznie się wydłuża, ponieważ zastanawiamy się, czy w danym miejscu jest coś ukryte.
W poszukiwaniach natrafiamy zarówno na zwykłe proste skrzynki, ale również na te fascynujące, intrygujące czy nawet niebezpieczne. Będzie się miało do czynienia m.in.
z Morderczą oponą, Skarbem Templariuszy ukrytym w Multipli, Promieniotwórczym Oddechem Prypeci oraz przeróżnymi doświadczeniami chemicznymi, opuszczonymi obiektami, podziemiami, bunkrami, przepaściami i wieloma innymi przeszkodami…
Dla szczęściarzy, którzy okażą się trzema pierwszymi znalazcami, często będzie czekał certyfikat. Nie jest to wcale takie proste, gdyż konkurencja jest bardzo duża.

Również w powiecie bieruńsko-lędzińkim można odnaleźć parę skrzynek, które zostały ukryte przez lokalnych użytkowników. Może nie jest ich zbyt wiele jak to ma miejsce w większych miastach aglomeracji, lecz ukryte są w takich miejscach, które warto odwiedzić. Dzięki nim dowiemy się, gdzie znajduje się grób żołnierza, odwiedzimy stary bunkier brygady przeciwlotniczej, wejdziemy do środka starego młyna i odszukamy najstarszy budynek murowany. Nieco poza powiatem w Lasach Murckowskich natrafimy na serię skrzynek, które tworzą niezwykły cykl zwany geościeżką o nazwie Projekt Oberschlesien. Skrzynki ułożone są na kształt godła górniczego w postaci perlika i żelaza,
a opisy poszczególnych skrzynek są po śląsku.

Przykładowy kesz znajdziecie Państwo, klikając na link:

https://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP75C7

Czy trzeba jeszcze kogoś przekonywać do tej zabawy?

Pod podanymi linkami znajdziecie Państwo strony, na których można się zarejestrować
i rozpocząć zabawę:

https://www.geocaching.com/play

https://opencaching.pl/

Dla początkujących jeszcze kilka potocznych słów, które mogą okazać się bardzo pomocne:

  • kesz: spolszczenie słowa cache, czyli skrzynka;
  • keszer: poszukiwacz skrzynek;
  • mugol: osoba nie bawiąca się w geocaching;
  • keszoholizm: ciężkie uzależnienie od poszukiwania skrzynek, przy dłuższej absencji objawia się nerwowością, drżeniem rąk, niecierpliwością. Objawy ustępują po znalezieniu paru keszy.

 

Czas najwyższy, by pokonać swoje słabości, odinstalować Pokémon GO i rozpocząć przygodę
z geocachingiem

Świat dla każdego z nas stoi otworem, miliony skrzynek czekają na odnalezienie, a statystyki same się nie zrobią.

Zatem do dzieła! Życzymy powodzenia i mamy nadzieję, że zobaczymy się w terenie.

 

 

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published.