ŚLĄSKIE LEGENDY NA TEMAT UTOPKA I INNYCH DEMONÓW WODNYCH

Od zarania dziejów ludzie bali się, że zażywając kąpieli w rzece lub jeziorze mogą pochłonąć ich wodne czeluści. Wiele niefortunnych wypadków, podtopień i utonięć tłumaczono bowiem występowaniem w zbiornikach wodnych demonicznych istot, które karmią się ludzką duszą i ciałem.

 

ŚLĄSKI UTOPEK

O dziwo wodny demon, który w innych źródłach opisywany jest jako iście mroczna mara, wyjątkowo sympatycznie przedstawiany jest w śląskich legendach i ludowych przypowieściach. Na Śląsku bardzo powszechna była wiara w utopce, które w przeświadczeniu miejscowych miały dualistyczną osobowość – mogły zaszkodzić, ale zdarzało się też, że radziły, wspierały, a nawet potrafiły zaprzyjaźnić się z człowiekiem.

 

 

 

Utopek mógł w akcie dobrej woli przestrzec człowieka przed czyhającymi nań zagrożeniami, które związane były nie tylko z jeziorami czy stawami, ale również mniejszymi ciekami wodnymi, rowami i terenami zalewowymi.

 

Na terenie dawnej słowiańszczyzny krążyło wiele opowieści o złych istotach wodnych i niemalże w każdym regionie Wodniki i Utopce miały swoje odpowiedniki. Przykładowo w okolicach Podlasia zwano je rusałkami wodnymi lub bogunkami, na innych terenach były to wodnice, wodnicy, potopielce, pywniki i wirniki, natomiast na Śląsku na Utopki mówiono jeszcze Wasermany.

 

 

Należy jednak zaznaczyć, że mimo podobnej etymologii istoty te miały zupełnie inną natrę.

 

JAK POWSTAJĄ UTOPCE?

 

Wedla dawnych opowieści przekazywanych celem przestrogi z pokolenia na pokolenie, Utopce rodziły się z dusz topielców i poronionych płodów. Powstawały zatem inaczej niż Wodniki – demony silniejsze i złe do szpiku kości, które tworzyły się z nieochrzczonego, utopionego przez matkę dziecka, jakie następnie dorastało w toni wodnej.

 

Istnieją wręcz mitologiczne przesłanki objaśniające, iż Wodniki powstają z mułu i gliny zgromadzonej na dnie zbiornika wodnego i są dziełem samego szatana.

 

 

UTOPEK TO NIE JE WODNIK

Jaka jest różnica między Utopkiem a Wodnikiem?

 

Śledząc regionalne legendy i analizując śląską demonologię zauważymy, iż Utopek często utożsamiany jest z wodnikiem. Należy jednak podkreślić, że są to dwa odrębne demoniczne byty, odmienne w swym wyglądzie i usposobieniu.

 

 

Powróćmy zatem do korzeni lokalnych legend i zasięgnijmy do wierzeń słowiańskich, z których wywodzi się wiara w wodne mary. Otóż według Słowian Wodnik był demonem znacznie istotniejszym, ponieważ roztaczał hegemonię nad innymi demonami, których życie związane było z wodą. W wierzeniach słowiańskich jest to władca innych mrocznych istot wodnych i demon wszystkich zbiorników śródlądowych.

 

Wodnik występował pod postacią nieodzianego, przygarbionego, niewielkiego staruszka.

 

Wyobrażano sobie, że ma zielone wielkie oczy, rozczochrane włosy zlepione gliną, mułem i wodorostami. Ze względu na środowisko życia jego zmarszczone dłonie miały palce zrośnięte błonami pływnymi.

 

UMIEJĘTNOŚĆ METAMORFOZY W INNĄ ISTOTĘ

 

Co ciekawe wierzono, iż Wodnik ma zdolność przekształcania się w postać dziecka, kobiety czy też osoby zmarłej, która znana była w sąsiedztwie. Dzięki tej umiejętności znacznie łatwiej oddziaływał na miejscową społeczność niosąc spustoszenie wśród zwierząt przechodzących przez rzekę lub pochłaniając do swego wodnego królestwa osoby, które wykazywały się niefrasobliwością i kąpały tam, gdzie było to niebezpieczne i zakazane. Swoje łowy na ludzkie dusze i ciała, Wodnik najczęściej rozpoczynał pod osłoną nocy. Bywało również tak, że Wodnik celowo zwabiał do wody swe ofiary, zwodząc je kolorowymi wstążkami i świecidełkami, które zawieszał na trzcinach i pałkach wodnych. Te demoniczne psoty sprawiały, że często dochodziło do podtopień, a osoba goniąca na pomoc tonącemu, jaki znajdował się już w rękach wodnika również mogła paść jego ofiarą. W ten oto sposób dawniej ludzie tłumaczyli sobie zbiorowe tragedie, jakie miały miejsce nad wodą.

 

Wiry wodne, piętrzenie wody, nadmierne falowanie, zmącenie spokojnej tafli jeziora, jak również zalewanie terenów przybrzeżnych, często przypisywano działaniu Wodników i Utopców, które walczą ze sobą, co skutkuje określonymi zjawiskami atmosferycznymi.

 

Jedyne co zdradzało przebywającego poza zbiornikiem Wodnika, to kałuża, która niczym ślad zawsze pozostawała po nim w miejscu, gdzie wcześniej się znajdował. Zwłaszcza, jeśli krył się pod inną postacią.

 

Wodnik potrafił również dokonać metamorfozy, stając się dowolnym zwierzęciem. Wyobrażano go sobie również jako konia wyłaniającego się z wodnych odmętów, największej ryby lub innego zwierzęcia wodnego. Wierzono zatem, że demon ten posiada nie tylko umiejętność transformacji w człowieka, ale także kynantropii, czyli zdolność przeistoczenia w różne zwierzęta.

 

WIARA W UTOPKA A PROCES CHRYSTIANIZACJI

 

Warto podkreślić, iż wiara w Wodnika i Utopca miał prawdopodobnie związek z Nocą Kupały, określaną na Śląsku jako Sobótka. Po obchodach tej wyjątkowej nocy kąpiel w stawach, jeziorach i rzekach stawała się bardziej bezpieczna.

 

W czasie chrystianizacji terenów pogańskich, Kościół Katolicki chcąc nawrócić prostych ludzi, a jednocześnie dać im coś w zamian, nawiązał do wiary w oczyszczającą moc wody i nadał chrześcijańską symbolikę dawnym obrzędom. Chrzest miał oczyścić z grzechu, a po „Świętym Janie” bez obaw można było kąpać się w jeziorach i rzekach. Tłumaczono to tym, iż chrzest w wodzie sprawia, że duchy i demony wodne wykazują się znacznie mniejszą agresywnością i są przeganiane przez światło Chrystusa, który zawsze zwycięża nad szatańskimi mocami.

 

Na terenach dawnego Śląska wiara w Utopce była jednak na tyle silna i mocno zakorzeniona w ludzkiej mentalności, że ma to swoje odbicie w wierzeniach chrześcijańskich.

 

By jakkolwiek połączyć dawne przekazy z katolicką prawdą objawioną, wyjaśniano, iż Utopce pochodzą od strąconych Aniołów i stanowią niejako ucieleśnienie dusz, które pokutują lub należały do samobójców. Religia chrześcijańska pragnęła wyjść na wprost wierzeniom pogańskim i proponowała rozwiązanie problemów wynikających z działalności wodnych mar. Jak czytamy w kronikach pochodzących z XIV wieku, ludzie wierzyli, że zarzucenie na szyją tonącego różańca jest w stanie skutecznie odstraszyć Utopca.

 

 

 

 

*Zdjęcia pochodzą ze stron:

Pinterest

http://www.skansen.pszczyna.pl/obiekty-w-skansenie/24,rzezba-utopca

https://www.geocaching.com/geocache/GC5TZB2_demony-slowian-wodnik?guid=2edb76ec-ab16-4f00-9835-b7dec1e9b2f7

 

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info