Są takie miejsca, które warto odwiedzić ze względu na ich historię owianą mgiełką tajemnicy. Z całą pewnością do takich urokliwych zakątków należy Lipusz – złote wzniesienie usytuowane w cieniu Klimonta.
Nie tak całkiem dawno pisaliśmy o wyjątkowym ze względu na swą legendę wzgórzu, jakim jest Klimont. Jak już wiemy, może się on poszczycić prawdziwie elektryzującą historią… Nie byłaby ona jednak kompletna, jeśli zapomnimy o południowej części Klimonta. To właśnie tutaj znajduje się inne, nieco mniejsze wzniesienie, do którego legendy pragniemy nawiązać…
Dla niektórych historia ta, może się wydawać zaskakująca, gdyż jak powiadano dawniej zarośnięte drzewami i krzewami wzgórze podobno skrywa „złotego cielca”, jak również wejście do tunelu prowadzącego aż do samego Krakowa.
Etymologiczne pochodzenie nazwy wzgórza
Niemiecka nazwa wzgórza o jakim pragniemy napisać brzmi „Liebesgarten”, co w tłumaczeniu oznacza „Ogród Zakochanych”. A jak brzmi jej polski odpowiednik? – odpowiedź brzmi: Lipusz.
Nie zachowały się jakiekolwiek źródła pisane i wspomnienia, które wyjaśniały etymologiczne pochodzenie tej nazwy. Za to informacje możemy pozyskać od mieszkańców okolicznych miejscowości, jacy sugerują, że wywodzi się ona od dużej ilości lip, które dawniej porastały wzgórze.
Obecnie wzgórze porośnięte jest co prawda głównie brzozami, topolami, akacjami, czarnym bzem, dziką różą i usiane licznymi dołami.
Malownicze miejsce niegdyś kamieniołomem
Ciekawe jest, iż prawdopodobnie dawniej na wzgórzu funkcjonował kamieniołom, z którego wydobywany kamień wapienny posłużył do budowy murowanego kościoła na Klimoncie.
Jeszcze w latach 30. XX. wieku ówczesny lędziński wójt – Paweł Spyra zatrudnił miejscowych bezrobotnych do łamania kamienia na cele budowlane.
Ale czy rzeczywiście tak było?
Czas panowania Celtów na lędzińskich ziemiach
W czasach poprzedzających erę nowożytną obecne tereny Lędzin były zamieszkiwane przez plemiona Celtów. Jak donoszą źródła i historyczne podania w sztuce jaką tworzyli Celtowie dużą rolę odgrywały rzeźby przedstawiające zwierzęta – dziki, byki, niedźwiedzie – które pojawiają się w bogatej mitologii celtyckiej.
Według legend w okolicy Lipusza właśnie Celtowie ukryli złotego niedźwiedzia naturalnej wielkości, którego czcili.
I choć niektórzy twierdzą, że to Szwedzi podczas swojego pobytu zakopali tu złoto, to przekaz o celtyckim „złotym cielcu” jest bardziej poetycki.
Znając legendę wzgórza…
Jak można się spodziewać w głowach miejscowych rzezimieszków zrodziła się myśl o szybkim wzbogaceniu się. Świadomość ta zachęcała osoby bezrobotne do poszukiwań. Niestety, nigdy nie odnaleźli oni legendarnego złota… A może i dobrze, bo wtedy miejsce straciłoby swą magię.
Legendarny tunel
Inną ze znanych legend dotyczących Lipusza jest ta o istnieniu podziemnego tunelu, ciągnącego się do Oświęcimia, a według innych wersji nawet do królewskiego miasta Krakowa.
Podobno w czasie wojennej zawieruchy w okresie II wojny światowej odkryto tu właz przykryty metalową płytą, który mógł być wejściem do tunelu. Niestety został on szybko zasypany, a samego miejsca nigdy nie odnaleziono.
Usytuowanie pierwotnej wsi Lędziny, która stanęła w płomieniach
Przemieszczając się pomiędzy jednym i drugim wzgórzem napotkać można na wyraźne obniżenie terenu, które dawniej prawdopodobnie było o wiele bardziej widoczne. Na podstawie podań można wnioskować, że w tym miejscu znajdowała się pierwotna wieś Lędziny. Z kolei podania Karola Miarki głoszą, iż owa wieś została podpalona przez wojska szwedzkie w 1644 roku podczas bitwy pomiędzy Szwedami a wojskami Zygfryda Promnica i biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego. Po tej bitwie nigdy nie została już odbudowana.
Czym obecnie dla mieszkańców jest Lipusz?
Obecnie wzgórze nie ma ono istotnego znaczenia dla Lędzinian. Jednak jeszcze przed II wojną światową i po tuż po niej stanowiło ono popularne miejsce wypoczynku. Weekendami z okolicznych miejscowości w kierunku wzgórza nadciągały całe rodziny by zaznać spokoju i rozkoszować się pięknymi widokami. Organizowano tu również obozy harcerskie oraz wycieczki szkolne. Później na początku lat 50. XX. wieku sekcja motorowa ZKS „Górnik” Lędziny organizowała po wzgórzu oraz rejonie Klimotna rajdy terenowo-obserwacyjne.
Smutna historia
Niestety lata mijały, a wzgórze zaczęło tracić na swoim znaczeniu i zamieniało się w nielegalne śmietnisko. Dopiero kilka lat temu włodarze miasta uporządkowali wzgórze, zasypując przy tym liczne doły, likwidując dzikie wysypiska oraz wycinając chwasty, porastające wzniesienie.
Pozostaje jednak pytanie: Czy Lipusz może znów odzyskać swój blask?
Może warto, by władze miasta pomyślały o sfinansowaniu prac wykopaliskowych, które mogłyby rozstrzygnąć, czy okolica Lipusza była miejscem założenia pierwotnej wsi Lędziny?
A może udałoby się odnaleźć legendarne celtyckie złoto? Któż to wie…

