Ostatnio pisaliśmy o pamiętnych zalotach i przygotowaniach do ślubu. Dziś wspomniemy o tym, co działo się po wypowiedzeniu sakramentalnego: „Tak”.
Od teraz jesteśmy familiom
Kiedy ksiynżoszek pobłogosławiył młodzi oficjalnie stali się familiom i mogli iś na swoje.
Wspólne wicie gniazda, jak można się domyślać, również wyglądało nieco inaczej niż teraz. Najczęściej to pan młody przekludzoł się do łojcow swojej ślubnej.
No swoim
Ślonska chałpa z reguły nie miała zbyt wiele pomieszczeń mieszkalnych, choć na kwatyrze oprócz kuchni, w której pachniało jadłem i paleniem w żeleźnioku była jeszcze jedna izba.
Państwo młodzi nie mogli liczyć na luksusy, bo mało fto miał kilku pokojowe mieszkanie czy dom, w którym bez problemu można żyć, nie wchodząc sobie w drogę.
Najczęściej wszyscy domownicy cisnęli się na kupie na kameralnej kwatyrze. Nie było specjalnych wygód, tylko nieliczni mieli escimer, gdzie biesiadowano przy wspólnym stole lub ekstra szlafcimer. Zamiast jadalni i sypialni była jedno wiynkszo izba, taka paradno, gdzie przebywali wszyscy. To właśnie tutaj przyjmowano gości i wyprawiano fajery, tutaj też najczęściej sypiali małżonkowie – zdarzało się, że w jednej izbie razem z łojcami.
Bogaty ausztojer
Panna na wydaniu musiała mieć wiano – wyprawę ślubną, co by nie była goła i wesoła. Ausztojer stanowiły najczęściej rozmaite przedmioty codziennego użytku.
Wielgim majątkiem były pierziny, często robione w domu z targanego pierza, które przekazywano z pokolenia na pokolenie. To one razem ze stosem zogowkow, czyli poduszek pokrywały małżeńskie łoże.
Co bardziej majętna panna miała w swoim wianie również damasowe obrusy zwane tisztuchami, łoblyczki, kuchynne szmatki i oczywiście dwie zastawy stołowe – serwis obiadowy – esserwis i kafeserwis. Nieopodal łóżka stała potężna szafa – szrank i skrzinia na łoblecynie. Na ścianie wisiał najczęściej łobrozek ze Świyntom Familiom i pamiątka po zaślubinach – mogło być to zdjęcie małżonków lub usztikowane monogramy z życzeniami szczęścia i pomyślności dla państwa młodych.
Bizneswoman nie szuka kawalera
W dzisiejszych czasach nikomu się nie spieszy do żeniaczki, mało też osób myśli o stałym związku i licznej gromadce dzieci. Obecnie wielopokoleniowa familia w jednym domu, to przeżytek. Teraz liczy się kariera i praca. Nie kożda dziołcha marzy by za młodu sie wydać i mimo, iż dawniej była to gańba, to teraz o takiej babie, nie mówi się, że łostała starom frelom, lecz nazywa się ją singielką lub wyzwoloną kobietą sukcesu. Jest to najlepszy dowód na to, że czasy się zmieniają i to co było dawniej powoli staje się barwną historią lub wręcz mityczną opowieścią.



