JĘZYK, GWARA, A MOŻE ETNOLEKT? Do której z powyższych kategorii możemy zaliczyć naszą dźwięczną śląską mowę?

W ostatnim czasie posłowie RP dali nam jasno odczuć, że co najwyżej możemy ją „zaszufladkować”, ponieważ dla wyższych sfer nie jest istotna tożsamość narodowa Ślązaka ani intelektualna potrzeba rozwoju naszej mowy.

 

Lepiej zamknąć ją w szufladzie, by stała się jedynie śląskim artefaktem i wspomnieniem o tym jak to dawniej bywało – bo przecież Polska to kraj o bogatej historii…

 

 ŚLŌNSKŎ GŎDKA TO NIE HISTORIA

Śląska mowa wciąż jest żywa. Możemy słyszeć jej barwny dźwięk wśród ulicznego gwaru, na korytarzu w przychodni, na bazarze, czy w wielkim centrum handlowym, gdy dwie Ślązaczki wyszukują towarów na tegorocznych wakacyjnych wyprzedażach. Jeśli ktoś jej nie słyszy, to albo jest głuchy albo też brutalnie obojętny na piękno śląskiego folkloru i naszą kulturę…

 

To, że śląski jest językiem Ślązaków jest niezaprzeczalnym faktem. Słychać go tu, słuchać go tam. Słychać go nawet w urzędach, a mimo to na wyższych szczeblach społecznej drabiny zasiadają ludzie głusi, niedosłyszący śląskich potrzeb lub też tacy, którzy udają, że nie słyszą.

 

Już bowiem po raz piąty Sejm odrzucił projekt ustawy, dzięki której nasza śląska mowa mogła uzyskać upragniony statut języka regionalnego.

 

Jak się okazuje kwestia uznania mowy śląskiej jako języka regionalnego leży wyłącznie w gestii członków organów władz, które posiadają prawo do stanowienia ustaw. Jest to jedynie akt dobrej woli i zrozumienia. Nie ma żadnego innego kryterium, na podstawie którego śląski mógłby zostać niezaliczony do kategorii „język regionalny”. Brak empatii i zrozumienia dla potrzeby tożsamości śląskiej jest jedynym przeciwskazaniem, co w czerwcu zademonstrowali posłowie RP.

 

Należy zatem zadać pytanie, dlaczego nikt nie słychy nawoływania Śląska, który dopomina się uznania własnego języka za regionalny?

 

W języku śląskim występują samogłoski nie znane w języku polskim, dlatego też niejako „spolszczony zapis” śląskiej godki nie oddaj w pełni jej charakteru i jest niemiarodajny, a można nawet powiedzieć błędny. Język śląski został już wystandaryzowany, o czym świadczy istnienie Ślabikorza. Wybitne dzieła literackie tłumaczone są na język śląskiej mowy, przełożone zostały nawet teksty biblijne…

Powstają nowe książki i publikacje, a mimo to język śląski dalej – w opinii co niektórych – nie zasłużył na to, by mówić o nim oficjalnie jako o języku regionalnym.

PO CO KOLEJNY PROJEKT, PO CO KOMU USTAWY, SKORO I TAK OPERUJEMY MOWĄ ŚLĄSKĄ?

W języku śląskiej mowy nie edukujemy, nasze dzieci nie poznają go w szkołach, a jedynie na podwórku i w domach. Język śląski zaczyna żyć własnym życiem, jest często stosowany w sposób niepoprawny, czego świadectwem mogą być fora internetowe i komunikaty widoczne na portalach społecznościowych. Mamy coraz więcej narzędzi – aplikacje, słowniki…

Kto jednak o nich wie i kto z nich korzysta?

W dalszym ciągu zbyt wąska grupa osób.

Oficjalne ustanowienie śląskiej mowy językiem regionalnym byłoby szansą na to, że śląska godka nie zaniknie i nie pójdzie do lamusa, a przekazywana będzie dalej kolejnym pokoleniom w sposób poprawny.

 

Liczy się dostęp do wiedzy i edukacji regionalnej – stworzenie takowej możliwości dla tych osób, które odczuwają silną, wręcz duchową potrzebę pielęgnowania śląskiej tradycji – w tym mowy.

Skoro na biurkach sejmowych lądują kolejne projekty dotyczące ustanowienia godki językiem regionalnym, to znaczy, że w sercach Ślązaków taka potrzeba jest. Politycy zdają się jednak nie pamiętać, iż my – Ślązacy też chodzimy na wybory. Przykro patrzeć jak nawet ci wywodzący się z Naszej Ziemi, nie czują się jej częścią. Początkowo obiecując, później z wygody przekonań składają broń w walce o śląskość, a przecież nie chcemy wiele, bo jedynie odrobiny szacunku do naszej mowy – takiego samego jaki należy się pięknej poprawnej polszczyźnie.

 

Miejmy nadzieję, że już wkrótce śląskie słownictwo nie będzie służyło jako kilka fantazyjnych ozdobników w tekstach pisanych po polsku. By język istniał i prawidłowo ewoluował słowa go tworzące nie mogą funkcjonować niczym archaizmy, gdyż jak słyszymy ostatnio w jednym z popularnych spotów reklamowych: „to nonsens”.

 

CZYM ZATEM OBECNIE JEST MOWA ŚLĄSKA?

Dla nas to piękna ślōnskŏ gŏdka,a czym jest dla innych?

Językiem, gwarą, a może etnolektem?

 

Obecnie dla osób niezwiązanych emocjonalnie ze Śląskiem śląska mowa, to etnolekt, czyli odmiana języka charakterystyczna dla wyodrębnionej grupy etnicznej, w tym wypadku Śląska, która stanowi wyznacznik jej tożsamości. Określenie „etnolekt” wydaje się adekwatny w momencie, gdy precyzyjne określenie statusu etnicznej formy mowy jest praktycznie niemożliwe.

 

Czy dla rodowitego Ślązaka jest to określenie satysfakcjonujące?

Doskonale wiemy, że nie.

Redakcja

Redakcja serwisu TwojeStrony.info