Podobnie jak obraz kobiety ewoluował na przestrzeni wieków, tak również wizerunek mężczyzny zmienił się wraz ze zmianą światopoglądu wyznawanego przez panie.
Niegdyś idealnego mężczyznę cechował duży stopień zaradności i to, że wszysko poradziył zrobić. Był prawdziwym bohaterem w swoim domu i potrafił zreperować to co sie psuło.
Jednym słowy chop służył w doma do różnych celów, inkszych niż kobieta.
Nie zajmowały go takie zajęcia jak warzynie obiadu, sztopowanie fuzeklow, czyli cerowanie skarpet, biglowanie czy też zajmowanie się bajtlami.
Chop od zarabiania, baba od wydawania
Kasę w domu w swojej kabzie trzymała kobieta, która osobiście chodziła na gruba odebrać wypłatę lub zabierała geltag wraz z lancetlom, by sprawdzić, czy chop zasilił domowy budżet oddając wszystko co zarobił. Taki model związku obowiązywał bardzo długo.
Jaka robota należało do chopa?
Chop oddawał się zajęciom, które wymagały dużo siły i niezłej krzepy, dlatego też w wolnej chwili poszedł naciupać drewna czy ściepnonć wongel.
Należał również do niego przykry obowiązek uboju zwierząt na obiad – chop na swoim gnotku „pozbawioł życio wszysko co lotało po placu”*.
Dzięki temu procederowi kobieta mogła przyrządzić pyszny posiłek – rosół z kokota, pieczoną ynte lub gynś. W wolnej chwili między naprawą jednej i drugiej rzeczy, wymianą bryny – żarówki i kapiącego kokotka – kranu, chop miał czas, by zrobić swojemu bajtlowi szlojder lub drach, by dziecko poszło na podwórko, a w doma było trochę spokoju.
Męski niezbędnik
Atrybutami prawdziwego mężczyzny były zatem wszelkie narzędzia, które mogły posłużyć do drobnych i większych napraw. Chop w swojej laubie lub w piwnicy trzymał szpyndliki, czyli szpilki, zicherki – agrafki, rozmaite muterki, śrobki i szajbki – podkładki, a kożdy majster miał swój wihajster, składany metr, czyli colsztok, szperhok – wytrych, brecha i waserwoga.
Dodatkowo w narzędziowej skrzynce znaleźć można było majzel, cangi i klymy.
W razie remontu w doma przydatna była również bormaszyna, czyli wiertarka i borer – wiertło.
Wszystko na odwyrtkę – świat stanął na głowie chop gotuje baba orze!
Obecnie model związku kobiety i mężczyzny uległ znacznej przemianie. Część obowiązków należących do pań przejęli panowie i coraz częściej można zobaczyć kobietę, która plompuje koło lub mężczyznę, warzącego obiad i zajmującego się dziećmi… Role niejako zostały odwrócone.
*cytat pochodzi z książki „Wihajster do godki. Lekcje śląskiego” Barbary Szmatloch





