Czar pieczenia chleba
W dzisiejszych czasach alternatywą wypieków z piekarni jest samodzielne upieczenie swojskiego chleba w warunkach domowych. Do połowy lat 50. XX. wieku wypiek chleba stanowił codzienność w gospodarstwach domowych na Górnym Śląsku.
Ci, którzy nie mieli własnego pieca, mogli skorzystać z piekaroków – wolnostojących budynków służących jako piece piekarnicze.
Obecnie takich obiektów pozostało niewiele, a większość z nich popadło w ruinę lub zostało przekształconych.
Czy dobro kulturowe w postaci piekaroków zostanie utracone?
Czy znajdą się osoby, które będą miały na tyle determinacji, by uratować je przed całkowitą zagładą?
Takiej determinacji na pewno nie posiadają rządzący gminą Bojszowy…
Włodarze miejscowości powinni dbać o zabytki, gdyż to one stanowią dobro historyczne oraz kulturowe danego regionu.
Jak jest w rzeczywistości?
Odpowiedź jest prosta – często zabytkowe obiekty stoją zapomniane i popadają w coraz to większą ruinę.
Jaka może być tego przyczyna?
Niewiedza, zła wola?
Tego nikt nie wie, a czas biegnie nieubłaganie.
Chleb stanowi elementarny produkt spożywczy w diecie człowieka. Pierwsze wzmianki o wypieku chleba sięgają czasów prehistorycznych. Na przestrzeni stuleci sposób przyrządzania ciasta,
a następnie jego wypiek ulegał licznym modyfikacjom – doskonalono techniki otrzymywania mąki, przyrządzania oraz samego pieczenia chleba. Obecnie jest o wiele łatwiej – ilość piekarni jest ogromna. Oferują one szeroką gamę wypieków, które są w stanie usatysfakcjonować nawet wymagające podniebienia. Jednak to upieczenie własnego chleba daje największą satysfakcję. Unoszący się w domu zapach świeżego pieczywa jest zwieńczeniem naszej włożonej pracy. Radość z chrupkości skórki przy śniadaniu sprawia, że wspomnienia budowane są w pamięci naszych dzieci…
Za czasów naszych prababek, czy nawet babek pieczenie chleba stanowiło powszechną, wręcz rutynową czynność. Wtedy w większości domów znajdowały się piece przystosowane do wypieku chleba. Jeśli jednak z jakichś powodów w domu nie było możliwości zamontowania takiego właśnie pieca, mieszkańcy mogli swoje przygotowane ciasta upiec w piekarokach.
Czym jest piekarok?

Piekarok to wolnostojący murowany budynek służące jako piec chlebowy.
Na Górnym Śląsku był dość powszechny i często spotykany przy familokach jeszcze do końca lat 50. To właśnie w piekaroku gospodynie mogły wypiekać domowy chleb oraz tradycyjne śląskie kołocze.
Niestety większość z nich została bezpowrotnie zniszczona, pozostały jedynie pojedyncze sztuki – relikty przeszłości, które teraz niszczeją. Jednym z takich przykładów jest piekarok znajdujący się w Międzyrzeczu.
Jak do niego trafić?

Poruszając się ul. Gromadzką w kierunku lasu pośród drzew natrafimy na murowany obiekt ze spadzistym dachem, na którym znajduje się komin. Wejście do piekaroka jest zabite, a sam budynek popada w coraz większą ruinę. Nie jest znana data powstania i długość użytkowania tego obiektu. Wydaje się nawet, że sami mieszkańcy zapomnieli o nim, ponieważ pytani o historię miejsca, w którym powstawały wyśmienite domowe wypieki wykazują zdziwienie i pytają: „To my mamy tu gdzieś piekarok?”.
Być może przyczyna niewiedzy jest prozaiczna. Obiekt o jakim mowa, nie znajduje się bowiem w rejestrze zabytków (podobnie, jak umiejscowione nieopodal stare, opuszczone gospodarstwo), więc nikt się nim nie interesuje. Na stronie urzędu gminy na próżno jest szukać informacji odnośnie tego obiektu.
W naszej opinii ktoś powinien zainteresować się nim, gdyż niebawem to dziedzictwo przodków może zostać jedynie wspomnieniem.
Czy gmina mając na swoim terenie obiekt o znaczeniu historycznym, mogła o nim zapomnieć?
Czy ta bezczynność w działaniach jest wynikiem złej woli, ignorancji lub jawnym wyrazem braku poszanowania historii?
Nie wiadomo.
Na ratunek dla śląskiego piekaroka
Najwyższy czas uświadomić wójta oraz mieszkańców, że taki obiekt znajduje się w Bojszowach.
Kto wie, może gmina idąc za przykładem Rudy Śląskiej, da drugie życie międzyrzeckiemu piekarokowi i wtedy znów w okolicy będzie się roznosił zapach pachnącego pieczywa.


