Groźny jest wirus czy działania będące konsekwencją wybuchu pandemii?
Od dłuższego czasu wszyscy musimy przestrzegać obostrzeń związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Dotychczas przybrani w maski nie mogliśmy się zrzeszać, ograniczone zostały nam wszelkie swobody, a osoby, które pamiętają czasy stanu wojennego mówią wprost, że to z czym przyszło nam walczyć jest o wiele bardziej przerażające.
Co prawda możemy już zdjęć maskę przechadzając się ulicą, czy spacerując po parku. Niektórzy z nas powrócili do pracy, jednak czy wróciliśmy do normalności?
MANIPULACJA SPOŁECZEŃSTWEM CZY ZWYCZAJNE KONSEKWENCJE OGŁOSZONEGO STANU EPIDEMICZNEGO?
Wprowadzony stan epidemiczny, który miał przeciwdziałać powstawaniu nowych ognisk zachorowań przyczynił się do tego, że sukcesywnie rujnuje się naszą gospodarkę, doprowadza do upadku małych przedsiębiorstw i wpływa na wzrost cen.
Społeczeństwo zostało stłamszone, zastraszone, podzielone i w pewien sposób ubezwłasnowolnione. Jakby tego było mało, nie wiadomo jak długo ten stan rzeczy będzie się utrzymywał, bo to że wirus w tej czy w innej postaci będzie nam towarzyszył jest więcej niż pewne.
Rozpętanie społecznego chaosu, zalewanie nas negatywnymi informacjami, ograniczenie możliwości przemieszczania się i cios w samo serce krajowej i regionalnej gospodarki to jedynie preludium. Zapewne już niebawem przekonamy się, że na tej całej sytuacji ktoś zarobił miliony… Upadek firm – małych i dużych przedsiębiorstw oraz spółek jest niczym innym jak planem cichego przejęcia. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto wnosząc swój kapitał będzie w stanie kupić udziały w czasie, gdy wielu inwestorów stanie w obliczu bankructwa.
ŚLĄSK KOZŁEM OFIARNYM?
Choć sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się wirusa była i jest dynamiczna i w różnych częściach Polski mogliśmy obserwować dramatyczne statystyki, to właśnie nasz region obarcza się winą za całokształt sytuacji.
Obudziły się uprzedzenia i rozpoczął się czas stygmatyzowania Ślązaków, którzy w wielu wypadkach zmuszeni byli zrezygnować ze swoich wakacyjnych planów.
W mediach na okrągło mów się o wsparciu, a gdzie podziała się empatia i wsparcie dla Śląska?
Dlaczego nie mówi się o interesie Ślązaków?
Zapewne z tej przyczyny, że każdy patrzy nie dalej niż na czubek własnego nosa. Nie dbają o nas również władze w naszym regionie. Nie walczy się o powrót do normalności – pozwala na zaprzestanie wydobycia w kopalniach, w dalszym ciągu zamkniętych pozostaje wiele centrów kultury, nie prosperują kina czy dyskoteki, ba nikt nawet nie oburzył się jak naruszono interes naszego regionalnego lotniska.
Nikt nie powie tego wprost, ale my Ślązacy, żyjąc i pracując właśnie tu na Śląsku doskonale wiemy, że zostaliśmy odcięci od reszty. Ogranicza się nasz rozwój, nasze społeczeństwo, nasze możliwości…



