Wiosenne miesiące sprzyjają nie tylko uroczystościom ślubnym. W tym czasie w parafiach odbywają się również komunie.
Choć często współcześnie komunie kojarzą się z przyjęciami w ekskluzywnych restauracjach, z luksusowymi strojami i drogimi prezentami, to kiedyś przyjęcie Komunii Świętej było prawdziwym duchowym przeżyciem, które umacniało w wierze i zbliżało do Chrystusa.
W Śląskiej tradycji przyjęło się, że to właśnie sama komunio jest najważniyjszo. Zarówno dla bajtla, jak i dla cołki familii przyjęcie sakramentu było wielkim świętem.
MAŁO WAŻNY KOMUNIOFAJER
By otworzyć serce na przyjęcie Chrystusa, należało się odpowiednio przygotować. Myśli dzieci i dorosłych nie krążyły wokół tego, by wyprawić fest komuniofajer, czyli przyjęcie. Nie zastanawiano się również, co podarować w prezencie, ponieważ jako takich gyszynkow nie wręczano. W zamian za to małym pociechom ofiarowano pamiątki.
ZAMIAST DROGICH GYSZYNKOW SKROMNE PAMIONTKI
Najczęściej darowanymi pamiątkami była ksionszka do nabożyństwa, rożaniec, medalyjka lub krziżyk w zależności od tego, czy do komunii przystępowała dziewczynka, czy chłopiec.
Kosztownym podarkiem był zygarek, zwykle pierwszy, jaki dostał się w posiadanie bajtla lub załuśnicki ze złota.
Charakterystyczną pamiątką komunijną można okrzyknąć szolki, na których widniał napis „Z okazji Pierwszej Komunii Świętej”. Najważniejsze jednak było to co skrywało wnętrze filiżanki, gdyż casym gość nasypał konfektow.
KOŁOC PO SOMSIODACH
Przyjęcie komunijne było zazwyczaj skromne – matki piekły pysznego kołoca, jaki z reguły obsypywały mokym lub syrym, a do niego zaparzały aromatyczną kawę. Przy takim słodkim poczęstunku radowano się wspólnie z bajtlem.
Tradycją było też roznoszenie upieczonego kołoca po somsiodach, którzy w zamian przynosili dla bajtla kartę z życzeniami i bombonierkę.
W niektórych regionach ten zwyczaj kultywuje się po dziś dzień.
NAUKA POCIYRZA i TAJEMNICZA SUCHATELNICA
Bajtle przygotowujące się do Komunii Świętej musiały przodzi uczęszczać na katyjmus – nauki religijne. W ich trakcie uczyły się pociyrza – kilku podstawowych modlitw, które powinien znać kożdy chrześcijanin. Dzięki temu najmłodsi umieli dobrze rzykać i byli gotowi na to, by udać się na pierwszą spowiedź świętą do suchatelnicy, czyli konfesjonału. Wydarzenie to budziło zawsze wiele emocji, gdyż poprzedzał je rachunek sumienia.
W CZYM DO KOMUNII?
Oczywistym jest, że oprócz duchowego przygotowania ważne jest by w dzień Pierwszej Komunii wyglądać odświętnie.
Niegdyś w ten wielgi dziyń ubierano się tak jak w niydziele.
Dopiero z czasem zaczęła królować biel – dziołszki zamiast biołych bluz miały cudne, ale proste sztofowe klajdy, czyli sukienki. Wykonane były one na miarę, najczęściej w materiału lub wełny. Klajdy posiadały krałske przy kraglu, a do kompletu specjalnie na tę okazję dopasowane rękawiczki określane w gwarze śląskiej jako handszuły.
Stare fotografie zdradzają, że atrybutem bajtla była świycka łopleciono myrtom.
Kupienie biołych halbkow graniczyło z cudem, dlatego często zarówno dziewczynki jak i chłobcy mieli corne szczewiki.
MODA KOMUNIJNA
Obecnie można śmiało mówić o modzie komunijnej. Popularne są wszelakie dodatki, które stanowią zwieńczenie kreacji, zwłaszcza dziewczęcej. Dawniej najczęściej spotykane były taśki, do których trzeba było spakować rożaniec i chusteczkę do nosa. Oczywiście włosy chłopców gładko zaczesywano, a dziołszkom zaplatano warkocze i wywiązywano kokardy.
Ze względu na ujednolicenie stroju i skupienie większej uwagi na samym sakramencie w wielu parafiach dziś zrezygnowano ze zdobnych sukienek i garniturów dla chłopców na poczet białej alby. Dzięki niej dzieci prezentują się o wiele skromniej, ale nadal bardzo wdzięcznie i niezależnie od majętności rodziców i krewnych nikt nie czuje się lepszy czy gorszy.





